Są piwa którymi się jaram bardzo. Na pierwszym miejscu listy zapewne będą portery bałtyckie. A na drugim piwa dziwne. Historyczne style. I to nie jakieś po prostu rzadkie, jak gose czy lichtenheiner, a naprawdę unikatowe. Sahti, Gotlandsdricke... Piwo kozicowe (chociaż piwem nie jest, a na Kaszubskiej wsi zapewne unikatowe również nie jest).Także jak tylko usłyszałem o takim cudzie przyrody jak drożdże Kveik, które fermentują w 40*C, i dają ponoć przyjemny aromat owocowy, bez jakichś wyższych alkoholi czy nieprzyjemnych estrów, które się zdarzają kiedy normalnym drożdżom popuścimy temperaturę, oczywiście zacząłem się jarać jak napalm o poranku. A teraz Browar Waszczukowe wypuścił piwo na tychże właśnie drożdżach. Pierwszy był browar Warmia, ale ponieważ jest browarem restauracyjnym i ich piwa nie pojawiają się u nas w butelkach, to niestety nie dane mi raczej będzie tego piwa spróbować.
A, jeszcze słowo o tym skąd takie ciekawe drożdże. Ponoć od Norweskich farmerów. Warzyli na nich malt ol, taki ichniejszy odpowiednik Sahti. Stąd też nazwa piwa nawiązująca do mitologii nordyckiej.
Yggdrasil- Malt Ol- Browar Waszczukowe
Pierwszy niuch z butelki. Pachnie bardzo ciekawie, wyraźne nuty miodowe, ale nie utlenienia, raczej świeżego miodu, i to któregoś z jego konkretnych rodzajów, nie chcę napisać konkretnie bo pewnie je pomylę. Do tego nuty cytryny. Fajnie to pachnie.
Piwo zmętnione, pomarańczowe, z niewysoką, białą pianą która szybko redukuje się do niewielkiej kołderki.