poniedziałek, 15 stycznia 2018

Kormoran- Porter Warmiński, Browar Jana- Porter Bałtycki

Kolejne dwa portery z tych które chwilę sobie poleżały w oczekiwaniu na styczeń.

Porter Warmiński- Porter Bałtycki- Browar Kormoran
warka z datą do 22.05.2017

Piwo w szkle czarne, z rubinowymi refleksami, nalewa się praktycznie bez piany.

Potężny, klasyczny aromat Porteru Bałtyckiego. Przypieczony czarny chleb, lekki sos sojowy, mnóstwo kakao, gorzkiej czekolady i kawy zbożowej, okraszone nutą suszonych śliwek oraz mocnego wina (porto).

piątek, 5 stycznia 2018

Baltic Porter Month #1: 652 m n.p.m. [Browar Podgórz]

Nadszedł nowy rok, styczeń, i zbliża się wielkimi krokami #internationalbalticporterday. I bardzo spoko że się zbliża, tylko nawet nie kupując wielu porterów (ani wielu piw generalnie) ostatnimi czasy mam tych polskich porterów bałtyckich tyle że w jeden dzień nie oblecę. No to lecimy cały miesiąc z porterami. Wiadomo- nie zamierzam dzień w dzień pić porteru... ale jak się to skończy to zobaczymy.

Na początek ścisły top ratebeer, Browar Podgórz i ich porter 652 m n.p.m. Porter kupiłem prawdopodobnie ponad rok temu... termin przydatności mu minął 20.02.2017. A dołączając do tego fakt że porter przez okrągły rok leżakuje najpierw w browarze mamy do czynienia z warką z 2015 roku (raczej z końca, ale dokładnie to nie wiem).

Nalewa się całkiem czarny, z drobniusieńką beżową pianą która może nie powala obfitością czy zdobieniem szkła, ale bez problemu się odbudowuje i zostaje solidną warstewką do końca degustacji.

Zapach... Mniam. Intensywna paloność, czekolada, mleczna, pralinki, kakao, wiśnie kandyzowane, suszona żurawina, czarny chleb, kawa zbożowa. Intensywny, dosyć słodki, mocno palony aromat, przełamany nutami czerwonych suszonych owoców.

wtorek, 12 grudnia 2017

Piwoteka & Kraftwerk: Double Trouble, Piwoteka- Va Banque, Piwoteka & De Molen- Łódź i Młyn

Double Trouble- Imperial Milk Stout- Browar Piwoteka/Browar Kraftwerk

Jeśli jeszcze pamiętacie... zresztą, nie ważne. Piwo ukazało się... dawno. Jakoś tak jak zakładałem bloga tego. Czyli ze dwa lata prawie temu. Datę w każdym razie ma do 28/07/2016, czyli trochę się temu piwu poleżało u mnie.

Po ostrożnym zlaniu znad osadu do szkła ma całkiem ładną, beżową, zbitą pianę. Podczas nalewania jest brunatne, w moim wazonie sensorycznym wydaje się być czarne.

Aromat to odrobina kawy, śmietana, lekkie nuty mocno słodkiego sherry, mleczna czekolada, odrobina kakao. Nie utleniło się mocno, pachnie dosyć ładnie i dosyć słodko.

W smaku potężna słodycz, najpierw cukrowe, karmelowe nuty, jak lekko przypalony na patelni brązowy karmel, następnie okrągła i gładka słodycz kremu śmietankowego. Co zaskakujące nadal kontruje ją zaznaczona, dosyć palona goryczka, z nutami przypalonego ciasta i przeprażonej kawy. Przewija się też delikatny posmak kandyzowanych wiśni, albo słodkiego sherry. Pojawia się też delikatna nutka orzechów w bardzo słodkim kremie śmietankowym, kojarząca mi się z nut crackerem czy niektórymi piwami omnipollo.

czwartek, 7 grudnia 2017

Ayinger Celebrator Doppelbock- Brauerei Aying

Najlepsze niemieckie piwo. Najlepszy Doppelbock na świecie. I do tego mi się troszkę odleżakował- termin przydatności upłynął mu we wrześniu tego roku.

Piwo mahoniowe, klarowności w tym szkle nie jestem w stanie sprawdzić. Piana natomiast drobniuteńka i obfita, zostaje sporą kołderką bardzo długo- co zaskakuje jak na tak szerokie szkło. Alkoholu w sumie nie ma tak dużo- zaledwie 6,7% (co w porównaniu z niektórym doppelbockami z browarów kraftowych, które potrafią przekroczyć 12%, wydaje się śmiesznie niską wartością)- więc zapewne za bardzo piany też nie ogranicza. Ślicznie też ta piana oblepia szkło.

Aromat jest bardzo, bardzo złożony. I bardzo przyjemny.
Oczywiście ciemny karmel oraz nuty lekko przypalonego ciasta grają tutaj pierwsze skrzypce. Przypominają mi się też karmelki z miodem gryczanym, takie ciemne cukierki na gardło. Nuty suszonych owoców, daktyli, kawowe, brązowego cukru trzcinowego dopełniają tutaj zapach.

wtorek, 28 listopada 2017

Browar Stu Mostów- Schops z śliwką Rum BA

Schops z wędzoną śliwką starzony w beczce po rumie. Uwarzony przez browar Stu Mostów.

Schops to historyczny wrocławski styl piwa, lekkie, delikatnie kwaśne pszeniczne piwo z gałką muszkatołową. Przywrócony do życia przez Browar Stu Mostów. Muszę przyznać że bardzo mi zasmakował.
Przede mną stoi wersja do której najpierw dodano świeżo uwędzonych śliwek, a następnie wyleżakowano ją w beczce po rumie.

Barwa bardzo ciemny bursztyn, mętne, piana tworzy się ekstremalnie niechętnie nawet pomimo dosyć agresywnego nalewania.

W zapachu w pierwszym momencie dominuje wędzonka ze śliwek. Po chwili detronizuje ją słodki zapach cukru trzcinowego i melasy z rodzynkami- robota beczki po rumie. Po chwili już z powrotem pojawia się wędzona śliwka w całej okazałości, a za nią nagle słodki kokos z zapachem muszkatu, wanilii, oraz brązowego cukru. Ładny, ciekawy aromat, chociaż nie bardzo intensywny, zagubiło się też trochę bardzo ładnie i słodko pachnące piwo bazowe w tym, czego troszkę szkoda.

W smaku pierwsze skrzypce gra przyjemna, umiarkowana kwaśność. Do tego delikatne nutki pszenicy, odrobina śliwki która wraz z kwaśnością kojarzy mi się z niezbyt słodką mirabelką. Następnie odrobinka cukru trzcinowego, melasy. Na końcu pojawia się umiarkowany dym ze śliwek.

Wysycenie niezbyt wysokie, ale trochę kłujące i żywe, jak w sfermentowanym spontanicznie kompocie. Ciało umiarkowane, chociaż na podniebieniu piwo wydaje się być zaskakująco oleiste.

Overall: Piwo ciekawe, nietuzinkowe. Mariaż wędzonej śliwki i beczki po rumie, z jednej strony smaczny i fascynujący, z drugiej zaginęło w nim nieco piwo bazowe, a szkoda. Z chęcią spróbowałbym cięższej wersji Schopsa wyleżakowanej w ten sposób, tutaj brakuje trochę intensywności, zarówno w smaku, aromacie, jak i intensywności bazy piwa w stosunku do dodatków.
Na pewno jednak smaczna i ciekawa propozycja, nietypowa, warta spróbowania.
Chyba że nie lubicie wędzonych śliwek, kompotu z suszu... trochę się to tak kojarzy: kompot z suszu doprawiony rumem i muszkatem.

poniedziałek, 30 października 2017

Deer Bear/ Whisker Beer- Cracker & Nut Cracker

Piw dawno już chyba na rynku nie ma, gównoburza teoretycznie ucichła, ale nawet mała fotka z podpisem "dobre" na jednej z mniej dostępnych grup fejsbukowych spowodowała żywą rozmowę na temat tych kontrowersyjnych piw.
Cracker oraz Nut Cracker- w zamyśle te piwa miały pokazać różnicę w piwach z użyciem aromatów lub bez. Ja te piwa jakoś tak przeleżakowałem chwilkę (dostępne chyba były w zeszłą zimę, czyli załóżmy że z 9 miesięcy). Proszę brać to pod uwagę jeśli piliście je zaraz po premierze.

Cracker- Imperial Coffe Milk Stout- Deer Bear/ Whisker Beer

Średnio obfita, brązowo-beżowa piana, lekko syczy, zostaje umiarkowanie długo. Piwo natomiast w tumblerze czarne.

Aromat:
Po pierwszym niuchu wita nas kakaowo- popiołowy zapach ciemno palonej kawy, który tak dominuje że ciężko się wwąchać w coś pod spodem. Może trochę karmelu i mlecznej czekolady, ta słodycz odrobinę daje radę się przebić spod ton kawy. Co ciekawe, kojarzy mi się też trochę ta kawa z orzechami. Łupiną z orzecha włoskiego.

wtorek, 24 października 2017

Przegląd piw z browaru Browars- Ale, Jaśniepian, HOPiN, RiSnieft

Ostatnio nieco przypadkiem otrzymałem zestaw trzech piw z browaru Browars. Bardzo to miłe, zwłaszcza że akurat byłem wtedy w pracy a moja praca nie ma z piwem nic wspólnego. Tak więc po otrzymaniu przypadkowym tychże trzech piw sprawdziłem zawartość kolekcji butelek, tych pełnych, jakie są pochomikowane w różnych miejscach mojego pokoju, i okazuje się że piw z Browars mam w sumie cztery, bo jeszcze RISnieft sobie stoi i czeka w kolejce. Kupiłem go przypadkiem nie pamiętam kiedy.
Generalnie byłoby to "pierwsze spotkanie z browarem" gdyby nie jedno, wypite również w sumie niedawno piwo- kolaboracja Browars z Piwoteką, Warka Obiecana czyli buckwheat ale. O tym możecie poczytać TUTAJ.

Chciałbym jeszcze tylko zaznaczyć, że wiem że te etykiety mają wielu fanów, ale dla mnie są to najbrzydsze etykiety jakie spotkałem. Wybaczcie.

Ale- polish pale ale- Browars

Pierwsze piwo enigmatycznie określono jako Ale. Parametry prezentują się następująco: 4,7% abv 12,5% ekstraktu. Dopiero w histeryjce z boku browar nam wspomina "Jasne piwo górnej fermentacji w stylu polish pale ale". Dobra, czyli jasny ale na polskich chmielach. Spoko.

Przelewam piwo do pokala i nasza znajomość zaczyna się świetnie. Piwo bursztynowe, opalizujące, widać bąbelki wędrujące ku powierzchni. Piana utworzyła się puchata, obfita i drobna, podczas powolnej redukcji pojawiły się średnie bąble, ale i tak wygląda super, i ładnie znaczy szkło.