Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Barley Wine. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Barley Wine. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 października 2017

Czteropak Jepiwka Premium: AleBrowar Shake the World (peach), Szpunt- Spectrum BBA, Fortuna- Komes Barley Wine, Golem- 440 i 4

Shake the World (peach)- Milkshake pale ale- AleBrowar

Milkshake IPA nie lubię. Jak będzie w Milkshake Pale Ale?

Pomarańczowe, mętne piwo, pływają w nim farfocle które się nie rozbiły za bardzo (obwiniam raczej owoce, ale kto to wie...). Piana mega słaba, ledwo się tworzy, bladobiała, jak na płynie do naczyń, duże bąble, szybko redukuje... mogłoby jej nie być.
Zapach: Na początku coś niezbyt fajnego. Szybka dedukcja typu powąchanie i już mamy- siareczka jakaś taka lekko przegniła. Nie przegięta, ale jest, i psuje efekt. Dalej trochę zielonego chmielu na granicy z granulatem, a następnie całkiem już przyjemne słodkie nuty owoców, brzoskwinia, pomarańcza, lekka landrynka owocowa.
Smak: Słodycz przyjemna, wyraźna ale nie przegięta, przełamana przyjemną owocową kwaskowością. Goryczka bardzo lekka, tyle tylko żeby zbalansować piwo. Bardzo przyjemna pomarańcza, lekko kwaśna brzoskwinia, oraz posmak takich pomarańczowych landrynek na gardło (brzmi może źle, ale jest to całkiem smaczne).
Ciało: średnie, ale piwo jest w miarę lekkie w odbiorze. Wysycenie nieco zbyt kłuje w język.

niedziela, 1 października 2017

Przegląd Piw #3: Nogne O #100, Widawa/Jakobsland- Fifth Element, Szałpiw- Hazaj, Brewski- passion feber IPA, Jopen/Lervig- Dont tRye this @home (rum BA)

#100- American Barley Wine- Nogne O

Piwo w szkle ma barwę niemalże wiśni, jest również co nieco mętne. Piana beżowa, bardzo drobna, obfita, koronkuje na szkle.
Zapach... oj tutaj piwo zapowiada się na naprawdę konkretne. Pachnie intensywnie. I świetnie. Aż mi ślinka leci. Ale po kolei: na pewno wyraźne nuty przyjemnego, szlachetnego utlenienia w postaci daktyli. Dalej ostra szczypta cytrusów i owoców tropikalnych od amerykańskich chmieli. Następnie Potężna słodycz, a potem cały przekrój nut słodowych: karmel, mocno opieczone tosty, spalony spód od ciasta, w pewnym momencie mi aż kawą, słabą i zbożową ale jednak kawą lekko zapachniało. Po zamieszaniu wychodzą z kolei bogate nuty ciężkiego wina i wiśni.

Pierwszy łyk dostarcza całą kolejkę wrażeń. Piwo nie atakuje słodyczą, najpierw pojawia się mocna, opiekana nuta, potem lekka kwaskowość, jakiś ostry akcent z boku języka, kończy się wszystko wyraźnie zaznaczoną chmielową goryczką. Taką lekko odleżaną, jak to w barley wine, ale jednak. Słodycz tutaj jest, nawet dosyć spora, ale przykryta. Trochę dziwnym połączeniem, bo mamy wyraźną kwaśność (raczej od słodów, jest to taka okrągła, naturalna kwaśność), mocne nuty palonego ciasta, palonego ziarna, niemalże kawowa nuta w tle, oraz wyraźna goryczka.

piątek, 25 sierpnia 2017

Browar Podgórz- Burgundowy Łowca

Burgundowy Łowca- Barley Wine- Browar Podgórz

Warka z datą 28.02.2017

Barwa bursztynowa, z miedzianymi pobłyskami, lekko opalizujące. Piana niewielka, szybko redukuje się do obrączki.

Aromat bardzo owocowy, dominują jabłka, słodkie wino z jabłek, calvados, świeże i suszone czerwone jabłuszka. Do tego nuty karmelowe, syropowe.

Piwo słodziutkie, niemalże ulepek, z wyraźnym, bardzo słodkim, owocowym posmakiem, ponownie mocne skojarzenia z jabłkiem, ale też z owocem kaki. Do tego delikatny karmel i lekka nuta przypieczona, jak spód od ciasta, bardzo wyraźne toffe. Bardzo smaczne.

Piwo nisko wysycone, może nie ekstremalnie gęste, ale czuć już ulepek. Alkohol przyjemnie rozgrzewa.

Overall:
Bardzo ładnie się to barley wine ułożyło, wyszło bardzo owocowe, cholernie smaczne. Niesamowicie jabłkowy aromat i smak, budzi skojarzenia z calvadosem, jak również z Old Sherry Oloroso Barley Wine z Evil Twin Brewing. Mniam.

środa, 26 lipca 2017

Faktoria- Alcatraz

Cóż... naszła mnie ochota na Barley Wine. W barku znalazłem buteleczkę Alcatraz z datą do 14.02.2017 (parta 01.2016- brawo za podanie obu dat na etykiecie dla browaru, wiem jak stare piwo piję).

Alcatraz- Barley Wine- Browar Faktoria

Pierwszy niuch:
Nawet nie muszę zbliżać nosa do butelki, od razu po zrzuceniu kapsla po pokoju rozniósł się potężnie słodki, ulepkowaty zapach syropu figowego z lekką, winną nutką.

Piwo prezentuje się genialnie. Klarowne, o przepięknej, rubinowej barwie. Piana drobna i niewysoka, ale delikatnie znaczy szkło, redukuje się bardzo pomału. Przy każdym poruszeniu szkłem maleńkie cząstki piany gonią taflę. Od razu widać gęstość trunku. Śliczne.

Aromat:
Potężny. Cholernie, cholernie intensywny. Najpierw karmel, mocno przypieczone tosty, potem miód, taki skrystalizowany miód wielokwiatowy. Potem syrop. Lekkie nuty wina, czerwonych owoców, trochę suszonych fig i daktyli. Klasyczne, potężne barley wine.

niedziela, 7 maja 2017

Browar Zakładowy- Destruktor

Destruktor- Barley Wine- Browar Zakładowy

Piwo barwy głębokiego bursztynu, delikatnie opalizujące, minimalna biała piana nawet po lekkim wymuszeniu nie utworzyła nawet pełnej kołderki. Za to przy "bołtaniu" szkłem nawet się trochę odtwarza i znaczy szkło drobniutkimi zaciekami. Poza tym ta niziutka kołderka zostaje na piwie bardzo długo jak na tak mocny trunek.

Aromat:
Bardzo mocny i bardzo słodki zapach. Bardzo dużo karmelu, miodu, brązowego cukru, syropu karmelowego z niewielkim udziałem kandyzowanych pomarańczy, trochę utopionych w cukrze cytrusów.
Dobry, ciężki, intensywny i dosyć klasyczny zapach barley wine, tego typu aromat zawsze kojarzy mi się z pomarańczami z cynamonem w rumie, które dostałem swego czasu jako przyprawę do herbaty. Ślinianki zapieprzają na pełnych obrotach.

środa, 12 kwietnia 2017

Browar Perun- Braggot Barley Wine

Braggot- trunek, który jest, jak to sam browar Perun ujął, fuzją miodu pitnego i piwa. Generalnie mniej więcej po połowie łączy się brzeczkę piwną i miodową. Browar Perun uwarzył pierwszego polskiego rzemieślniczego Braggota z okazji otwarcia własnego browaru (wcześniej browar Perun warzył kontraktowo).

Braggot Barley Wine- Browar Perun

Miedziany, klarowny trunek, piana beżowa i drobniutka, niestety szybko opada. Ale kolor trunku przepiękny.

Aromat:
Ależ to przepięknie pachnie! Cudo! Intensywny, piękny zapach.
Miód gryczany, kwiaty, owoce, rodzynki, wanilia, karmel, przypieczony biszkopt- to wszystko tworzy arcywspaniały, przepiękny wprost aromat. Lekko winny, ale potężny, znacznie bardziej intensywny niż większość piw czy miodów pitnych. Złożony i przepiękny. Ponieważ podzieliłem się z rodziną, z miejsca rozległy się ochy "jak to pięknie pachnie!"

niedziela, 9 kwietnia 2017

De Molen- Weer & Wind Bourbon BA, Tsarina Esra

Wreszcie nadszedł ten dzień kiedy po kilku tygodniach (albo i dłuższym okresie czasu) stania w barku u Panny J. wreszcie otworzyliśmy piwo nad którym zachwycała się cała polska piwna blogosfera. No, prawie cała.

Weer & Wind Bourbon BA- Barley Wine- Brouwerij De Molen

Bardzo ciemno miedziane, lekko mętne, piana beżowa, ucieka z sykiem do minimalnej obrączki tuż przy szkle.

Aromat:
Jabłko, słodkie, zcukrzone jabłko. Odrobina rodzynek, trochę rumu, brązowego cukru. W tle trochę drewna, wanilii za bardzo tutaj nie czuję. Jabłko przysłania prawie wszystko. Okrutnie słodkie jabłko, spore skojarzenia z cydrem lodowym. Potężny, słodki, bardzo ładny aromat.

Panna J: "pachnie jak takie fajne, domowe wino jabłkowe".

Smak i odczucie w ustach:
Panna J: "jest pyszne, bardzo słodkie, przyjemnie świeże, takie kwaskowe (ale nie kwaśne)".

niedziela, 12 marca 2017

Browar Stu Mostów- Wrclw Barley Wine /Piwny Most #3

Trzecie piwo w tej krótkiej piwnej podróży przez Europę (bez ruszania dupy z domu). Barley Wine z browaru Stu Mostów, uwarzone z dodatkiem melasy trzcinowej. Wersja leżakowana w beczce (bodajże po bourbonie) ma być piwem festiwalu rumu. O ile czegoś nie pokręciłem.

WRCLW Barley Wine- Browar Stu Mostów

Pierwszy niuch:
Słodko, trochę karmelowo, trochę faktycznie melasa, cukier trzcinowy, lekkie nuty przejrzałych owoców.

Bardzo, bardzo, bardzo ciemny rubin, dojrzała wiśnia- mniej więcej ten kolor ma to piwo. Piana minimalna, beżowa, utworzyła się leniwie i nie przykryła nawet całej powierzchni piwa.

Aromat:
Pierwszy niuch ze szkła bardzo ciekawy, takie bardzo słodkie wino. Czerwone. Teraz suszone owoce (kojarzące się z figami), czuć też bardzo wyraźnie bardzo przyjemną słodycz a la cukier trzcinowy, rum, trochę rodzynki. Zapach ładny, słodki, "lepki", nie powalający może intensywnością, ale ciekawie przełamany tą lekką nutą czerwonego wina. Bardzo przyjemny.

niedziela, 26 lutego 2017

Browar Amber- Po godzinach- Barley Wine

Kolejne piwo z serii "po godzinach" z browaru Amber. Tym razem prawdziwa niespodzianka- Barley Wine. O ile o RISa pokusił się już wcześniej chociażby Tenczynek, to o ile się nie mylę ze sporych browarów regionalnych jako pierwszy Barley Wine wypuścił browar Amber.

Po godzinach- Barley Wine- Browar Amber

Pierwszy niuch: pachnie tak sobie, nikły zapach, dosyć metaliczny bym powiedział.

Wygląda ślicznie. Klarowne piwo, barwy głębokiego rubinu, z beżową, puchatą i drobną pianą która pomału sobie redukuje do niewysokiej kołderki (tak, znowu używam szerokiego pokala).

Aromat:
No, ze szkła jest już o niebo lepiej. Wuchta karmelu, melasa, nuty owocowe, trochę taka słodka brzoskwinka mi tutaj wychodzi, taka jakby suszona, jakiś brązowy cukier. Te słodkie nuty suszonej brzoskwini zaskakująco belgijsko mi pachną, konkretniej- zjawiają się w quadruplach. Trochę może nawet delikatna guma balonowa się zaczyna. Tego nie oczekiwałem.
Aromat nie jest może wybitnie złożony, ale bardzo słodki, przyjemny, i w szkle nawet dosyć intensywny.

piątek, 10 lutego 2017

Avant Garde (Red Wine BA 2016)- Naparbier

Przerwa od piwa jest dobra. Na pewno dla zdrowia, wątroby itp. Ale wszystko co dobre kiedyś się kończy, wracam zatem do próbowania. Jest czego, ilość polskich RISów na półkach powala. Ilość premier powala. Portfel boli. Ale czasem trzeba też wypić coś z zagranicy. Tak się składa że niedawno tenże blog skończył roczek, no to może po powrocie do próbowania coś dobrego.
A o serii Avant Garde z Naparbier słyszałem że bardzo dobra.

Ponieważ wersji Avant Garde trochę jest, wklejam link do Ratebeera abyście mogli namierzyć o które piwo chodzi: Avant Garde Naparbier

Avant Garde- Barley Wine Oak Red Wine Barrel Aged - Naparbier

Pierwszy niuch: końska dawka czerwonego wina, niemalże ostra, podbita potężną słodyczą w stylu mleczka migdałowego (dziwne, zazwyczaj bywa w potężnych pszenicznych piwach).

Barwa bardzo ciemna, mahoniowa, piwo zmętnione, nalało się praktycznie bez piany, jedynie niewielka obrączka dookoła szkła.

środa, 25 stycznia 2017

Kord Whisky BA, Hungarian Craft (with RIS and BW from Monyo!)+ Mikkeller, Omnipollo,etc.- Bottle share

Ok, this review (or maybe more like "first impressions") will be in english, because I got some beers from Hungary and I really want my friends that send me this beers to be able to understand what I'm talking about ;)

Dragon Fire- Imperial IPA- Pracownia Piwa
One of my favourite double IPAs was on tap. IPA with pepper. Every time I try this beer- its different. This time more oranges, slightly spicy, way more sweet than previous baths in my opinion, but still great.

Hallo, Ich bin berliner weisse (passion fruit)- Berliner Weisse- Mikkeller
Got a sample to try, nice, solid sour, but with nice fruity sweetness on beginning. Very good, very tasty berliner weisse. If you have a chance- go for it.

Than it was time to try out some Hungarian Craft.

wtorek, 17 stycznia 2017

Hoppy New Year 2017, Juicy New Wave- Pracownia Piwa (+Piwne Podziemie)+ Pub Crawl

Na początku kilka wzmianek.
Po pierwsze zamykają jeden z najlepszych multitapów w Krakowie, TapHouse Pracowni Piwa, chuj wie czemu. 26-29 stycznia czyszczą krany. Chlip. Jak rzadko chadzam do tapów, tak jest to jeden z moich ulubionych... No i nie wyobrażam sobie Krakowa bez lokalu firmowego Pracowni. Także z całym uwielbieniem dla tego browaru i szacunkiem dla osób które za browarem i pubem stoją, ponieważ szczerość w naszym klubie to podstawa, a przynajmniej u mnie na blogu, to z głębi serca- chyba Was ******ło.

Skoro smutne anonse mamy już za sobą, to wspomnienia tego co spróbowałem.

TapHouse;
Pracownia Piwa:
Tango z Mango- milkshake IPA? 
W tango z Mango poszliśmy, wyglądało jak smoothie z mango z ładną białą pianą; pachniało nieszczególnie owocowo, chyba była też lekka siareczka, za to konsystencja smoothie z mango i smak smoothie z niesłodkiego mango z odrobiną mleka i żywicy. Jakby lepiej pachniało byłaby bomba.

niedziela, 25 grudnia 2016

Doctor Brew- Barley Wine Bourbon BA

Barley Wine Bourbon BA- Doctor Brew

Warka z datą do 28.07.2016. Trafiło to piwo w moje łapki kilka dni temu. Można powiedzieć że zdobyłem sobie na święta.

Nie wiem dlaczego, ale tylko lak z piw od Doctor Brew robi mi taki rozpieprz na stole. Zazwyczaj lak schodzi mi ładnie razem z kapslem.

Aromat z butelki: wow. Nuty winne, ekstremalnie słodkiego wina. Potężna słodycz. Ciasteczka. Wanilia, kokos, lekka cytryna? Pięknie pachnie.

Nalało się ciemno pomarańczowe, bez piany. Kilka okruchów laku pływa sobie na górze. Zmętnione.

niedziela, 27 listopada 2016

Sir Barley- Piwojad

I kolejne barley wine. Tym razem ciut klasyki. English Barley Wine.
Czyli...

Sir Barley- English Barleywine- Browar Piwojad

22 plato, 9,1% alkoholu.

Zapach z butelki: mocne figowe utlenienie, lekko winne nuty, sporo lepkiego karmelu. W aromacie z butelki to figowe utlenienie podobne do tego jakim charakteryzują się mocarze z Pracowni Piwa, aczkolwiek nie aż tak dobre.

Podczas nalewania miedziane piwo, w szkle natomiast zdecydowanie rubinowe, mocna wiśnia. Lekko mętne. Piana wymuszona bardzo, lane spod sufitu a ledwo je na chwilę przykryła, redukuje do obrączki.

Aromat; Figi, suszone jabłka, brzoskwinie, mocne nuty bardzo słodkiego wina, czuć troszkę alkohol, raczej w szlachetnym wydaniu, oczywiście karmel, trochę melanoidyny, ale bardzo dużo tutaj słodkich owoców, zarówno estrowych jak i od utlenienia.
No cóż. Tak powinno pachnieć angielskie barley wine. Póki co wzorcowo.

czwartek, 24 listopada 2016

Mad River- John Barleycorn 2014

Mad River to Browar Rzemieślniczy z USA. "Quality Craft Beer Since 1989" robi wrażenie. Piwo kraftowe robią dłużej niż ja żyję.
John Barleycorn to ich Barley Wine. Przy czym nazwa piwa wygląda jak odręczny podpis, więc jest praktycznie nieczytelna. Co ciekawe, z tego co zauważyłem, co roku zmienia się etykieta piwa, grafika, a na obok stylu, a raczej po obu stronach stylu, mamy podany rocznik. Grafika dla tego rocznika przedstawia pejzaż, na którym kłosy jęczmienia układają się w twarz starca. Jest klasa. Butelka urzeka, mam słabość do bączków.

John Barleycorn 2014- Barley Wine- Mad River Brewing

Mmm, ależ słodki zapach z butelki. Już mi ślinka cieknie. Karmel, taka potężna słodycz kojarząca mi się niemalże z miodami pitnymi. Piekielnie słodkie nuty w stronę owoców czy kwiatów. Z butelki pachnie to genialnie.

Już podczas nalewania widać gęstość piwa. Leje się powoli, jak syrop.
Barwa to rubin, wiśnia. Piana niziutka. Natomiast piwo na tyle przejrzyste, że widać w toni zawieszone jakieś drobinki.

poniedziałek, 21 listopada 2016

ReCraft- BioWar, Browar Stu Mostów- Schops, Doctor Brew- 27,5 Barley Wine Bourbon BA

Miałem dwa dni wolnego, a akurat ojciec był w okolicach mojego domu rodzinnego, więc pojechałem sobie na to swoje piękne zadupie poczuć ostatni letni wietrzyk w tym roku (naprawdę ciepły wiatr jak na listopad), zrelaksować się w okolicznościach przyrody i kochanego psiaka (tak dawno nie była na spacerze, dopiero 6 razy tego dnia -okolica godziny 14...) i prac ogrodowych w stylu stawiania płotu wokół przyszłego sadu.

No i wziąłem kilka piw ze sobą. Żeby sobie razem z rodzinką, konkretnie ojcem i siostrą, spróbować. Jakoś nie lubię pisać o piwach które wypiłem wcześniej, pamięć ludzka zawodna jest... Ale tym razem zrobiłem notatki. Więc kilka słów będzie. Aczkolwiek bardziej lakonicznie i mniej chaotycznie niż zazwyczaj. I wybaczcie jakość zdjęć jeszcze słabszą niż zazwyczaj.

BioWar- Pale Ale- Browar ReCraft

Piwo o tyle ciekawe, że do jego wytworzenia mocno przyczynili się studenci Uniwersytetu Śląskiego, którzy wyizolowali drożdże z owoców, oraz wybrali najlepszy szczep (w tym przypadku z jabłek). Więcej o projekcie możecie przeczytać na przykład tutaj.

Powiedzmy że pomarańczowe, totalnie mętne piwo z wielką czapą piany. Wygląda jak solidny hefeweizen.

poniedziałek, 19 września 2016

Doctor Brew- Barley Wine

Drugim piwem od Doctor Brew z którym nie mogłem się zejść było Barley Wine. Po bardzo dobrym RISie jestem go cholernie ciekaw, zwłaszcza że wiele osób zarzucało mu że jest ono raczej triple IPA niż Barley Wine. Niestety trafiłem na co najmniej kilka polskich piw którym spokojnie mógłbym zarzucić to samo, przede wszystkim ABW z Birbanta, jak i pierwsze warki Hard Bride. Pierwszych warek barley wine od DB już nie spróbuję, ale jest szansa zweryfikować tą. No to jadziem. Jak trabant po koleinach.

Barley Wine- Doctor Brew

Ten sam styl etykiety co RIS, prawie czarna w niewielkie kafelki, logo, nazwa browaru, nazwa piwa. Prosto, elegancko. I nie robię tutaj reklamy hip-hopowej wytwórni, zwłaszcza że Doctor Brew warzyło piwo dla Stopro o ile mnie pamięć nie myli.

Nie mogłem się powstrzymać i pierwszy niuch prosto z butelki. Słodkie, lekko alkoholowe nuty mega słodkich jabłek- to zapowiada że powinno być dobrze.

niedziela, 21 sierpnia 2016

Ghost Brewing, Evil Twin, De Molen, Pinta, Bazyliszek, Browar Łańcut- Multi Qlti

No i znowu z okazji weekendu władowałem się jakimś cudem do Multi Qlti. Łapcie kolejny szybki przegląd piw.

Vermont IPA- Pinta
Złote, doskonale klarowne (SIC!) piwo z niewielką białą pianą. W zapachu słodko, mango, owoc persimmony, trochę słodkich pomarańczy, ale też ostry kopniak od żywicy. W smaku słodko, biszkoptowo, owocowo, z goryczkową kontrą. Pół pełne, średnio wysycone.
Dobre IPA, ale koło IPA z Nowej Anglii to ono jednak nie leżało, nadal bliżej mu do west coastów. Pomijając absolutną klarowność (IPA z Nowej Anglii są totalnie zmętnione) brakuje mi tutaj tej soczystości i gładkiej tekstury. IPA z Nowej Anglii generalnie przypominają potwornie intensywny koktajl ze świeżo zmiażdżonych owoców, tutaj tego wrażenia nie ma.

poniedziałek, 11 lipca 2016

Stone Brewing Berlin- Arrogant Bastard Ale, Ale Browar- Hard Bride

Wreszcie! Stone Berlin zaczął puszkować! Część puszeczek trafiła do krakowskiego TapHousu gdzie dorwałem jedną (dzięki uprzejmości zacnej obsługi, która przytrzymała mi puszeczkę jeden dzień. Dzięki!).
Stone Brewing to jeden z największych i najlepszych browarów craftowych w USA. Otworzyli się niedawno również w Berlinie (pewnie nie muszę Wam tego wszystkiego pisać, no ale na wszelki wypadek...).
Arrogant Bastard Ale

I cóż, jaram się. IPY ze Stone'a które piłem kosiły nawet już tuż pod koniec daty przydatności. A teraz będziemy mieli pod nosem puszeczki ze Stone'a (puszeczki długo trzymają świeżość, kolejny plus), i to w bardzo rozsądnej cenie- za 0,5l arrogant bastard ale zapłaciłem 15 zł. W zeszłym roku bomber 0,66 był po 60zł. No jest różnica, muszę przyznać.
Czas zatem spróbować jednego z najsłynniejszych American Strong Ale.

wtorek, 28 czerwca 2016

Anchor Brewing- Liberty Ale, Old Foghorn

Liberty Ale
Dzisiaj krótka chwila oddechu od polskiego kraftu. Na tapecie lądują dwa piwa z legendarnego browaru Anchor Brewing.
Anchor Brewing to browar z San Francisco. Browar powstał w 1896 roku, w 1965 browar zakupił Frederick Louis Maytag III, ratując go przed upadkiem, przyczyniając się również do ocalenia gatunku california common (steam beer- jak dorwę to opowiem przy okazji co to za cudo). Z tego co kojarzę browar ten ma zastrzeżone prawo do używania nazwy Steam Beer. Warzą na oryginalnym, miedzianym sprzęcie, do chmielenia używają wyłącznie szyszki chmielowej. No i przede wszystkim są najstarszym browarem kraftowym w USA.
Steam Beer niestety nie trafiłem, ale dzisiaj uprzyjemnię sobie wieczór dwoma flagowymi (obok steam beer oczywiście) produktami browaru- Libery Ale oraz Old Foghorn.