Do tego wpisu niejako zainspirował mnie piwowar browaru Perun, pozdrawiam serdecznie. A raczej kilka facebookowych dyskusji na temat tego dlaczego niektóre piwa się nie sprzedają. Najpierw chodziło bodajże o Black IPA oraz przy okazji dyskusja zahaczyła o stouty; ostatnio znowu temat zszedł na koźlaki oraz bittery.
Cóż, Black IPA przeżywało w Polsce swój rozkwit z dwa lata temu, kiedy co chwila ukazywała się jakaś nowa Black IPA. Niestety, mit czarnego piwa które smakuje i pachnie jak jasne mam wrażenie upadł, i pomimo że pozostały na rynku ze dwie pozycje do których wracam namiętnie jak do dawnej kochanki (blackcyl z browaru Trzech Kumpli oraz black bicz z browaru Solipiwko- o ile ta druga pozycja w ogóle jest dostępna), to faktycznie ostatnimi czasy niewiele tego typu piw było widocznych na rynku, może poza świetnym czarnym american ale od Rockmilla. Czemu? Cóż, większość piw albo było raczej american stoutem niż black IPA, albo połączenie popiołu, żywicy oraz cytrusowego albedo bez żadnego balansu totalnie psuło przyjemność z picia.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dunkelbock. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dunkelbock. Pokaż wszystkie posty
środa, 21 marca 2018
czwartek, 6 kwietnia 2017
Nepomucen- Koźlak Jesienny, Raduga & Inne Beczki & Faktoria- Bock
Koźlak Jesienny. Kupiłem go faktycznie jesienią, i od tej pory stał sobie i czekał na swoją kolej. Wreszcie nadeszła.
Przyznać muszę, że jest to zdecydowanie najbrzydsza etykieta piwa rzemieślniczego jaką pamiętam.
Zdarzyło mi się być w Miliczu kiedyś z ojcem, poszlajać się po tamtejszych lasach i zwiedzić niewielkie muzeum kamieni szlachetnych. Karpia milickiego nie jadłem (chociaż pamiętam że przy drodze chyba bardziej przelotowej była restauracyjka w której karmili fantastycznie, bardzo obficie i smacznie za niewielką cenę, i żeśmy się z ojcem potem ruszyć nie mogli z powodu przejedzenia), tym niemniej słyszałem że faktycznie jest to niezwykle ważna ryba dla regionu (jako że sam długi czas mieszkałem nieopodal Zatora to jestem w stanie to zrozumieć ;)). Ale mimo wszystko nadal nie widzę usprawiedliwienia dla tej etykiety.

Koźlak Jesienny- Bock- Browar Nepomucen
Pierwszy niuch:
Aromat bardzo, bardzo nikły, trochę ciasta drożdżowego.
Wygląd:
Z jednej strony zachwyca wysoka, zbita, drobniuteńka i bardzo trwała piana, ładnie zdobiąca szkło. Z drugiej, piwo jest bardzo ciemne, ciemnobrązowe, i niestety ale totalnie mętne. Pod światło robi się mętny rubin.
Aromat:
Piwo musiało się naprawdę mocno ogrzać zanim zaczęło pachnieć. Ale jak już się ogrzało, to jest dosyć przyjemnie, nuty owoców w stylu podsuszonych wiśni czy jabłek, lekka i niekochana przeze mnie acz charakterystyczna dla niemieckich bocków kukurydza z puszki, wyraźny karmel, ale słodki i przyjemny, odrobina toffe. Melanoidyn niewiele jak na bocka.
Przyznać muszę, że jest to zdecydowanie najbrzydsza etykieta piwa rzemieślniczego jaką pamiętam.
Zdarzyło mi się być w Miliczu kiedyś z ojcem, poszlajać się po tamtejszych lasach i zwiedzić niewielkie muzeum kamieni szlachetnych. Karpia milickiego nie jadłem (chociaż pamiętam że przy drodze chyba bardziej przelotowej była restauracyjka w której karmili fantastycznie, bardzo obficie i smacznie za niewielką cenę, i żeśmy się z ojcem potem ruszyć nie mogli z powodu przejedzenia), tym niemniej słyszałem że faktycznie jest to niezwykle ważna ryba dla regionu (jako że sam długi czas mieszkałem nieopodal Zatora to jestem w stanie to zrozumieć ;)). Ale mimo wszystko nadal nie widzę usprawiedliwienia dla tej etykiety.

Koźlak Jesienny- Bock- Browar Nepomucen
Pierwszy niuch:
Aromat bardzo, bardzo nikły, trochę ciasta drożdżowego.
Wygląd:
Z jednej strony zachwyca wysoka, zbita, drobniuteńka i bardzo trwała piana, ładnie zdobiąca szkło. Z drugiej, piwo jest bardzo ciemne, ciemnobrązowe, i niestety ale totalnie mętne. Pod światło robi się mętny rubin.
Aromat:
Piwo musiało się naprawdę mocno ogrzać zanim zaczęło pachnieć. Ale jak już się ogrzało, to jest dosyć przyjemnie, nuty owoców w stylu podsuszonych wiśni czy jabłek, lekka i niekochana przeze mnie acz charakterystyczna dla niemieckich bocków kukurydza z puszki, wyraźny karmel, ale słodki i przyjemny, odrobina toffe. Melanoidyn niewiele jak na bocka.
wtorek, 6 września 2016
Gościszewo- 55 Bock Hallertau cascade
Zostajemy w klimacie koźlaków, czy też dunkelbocków. Tym razem inny browar, również regionalny, Browar Gościszewo.
Założony w 1991 przez panów Czarneckich jako pierwszy prywatny, rodzinny i rzemieślniczy browar w Polsce. Panowie wprowadzili do browaru metody używane w piwowarstwie domowym, w skrócie można powiedzieć że refermentowali piwa w butelkach oraz nie filtrowali ich na długo zanim to było modne. Browar Gościszewo stał się również że tak to ujmę domem AleBrowaru- tych panów chyba nie trzeba przedstawiać.
Nie piłem do tej pory zbyt wielu piw z Gościszewa, ale ich Porter 55, czyli wędzony porter bałtycki na słodzie "ręcznie" wędzonym drewnem czereśni był po prostu wspaniały. Piwo klasy światowej, zdecydowanie jeden z najlepszych porterów bałtyckich. Absolutnie wart swojej (dosyć wysokiej) ceny; zapewne kupię ponownie kiedy się pojawi.
Założony w 1991 przez panów Czarneckich jako pierwszy prywatny, rodzinny i rzemieślniczy browar w Polsce. Panowie wprowadzili do browaru metody używane w piwowarstwie domowym, w skrócie można powiedzieć że refermentowali piwa w butelkach oraz nie filtrowali ich na długo zanim to było modne. Browar Gościszewo stał się również że tak to ujmę domem AleBrowaru- tych panów chyba nie trzeba przedstawiać.
![]() |
| Bock 55 Hallertau Cacade |
Nie piłem do tej pory zbyt wielu piw z Gościszewa, ale ich Porter 55, czyli wędzony porter bałtycki na słodzie "ręcznie" wędzonym drewnem czereśni był po prostu wspaniały. Piwo klasy światowej, zdecydowanie jeden z najlepszych porterów bałtyckich. Absolutnie wart swojej (dosyć wysokiej) ceny; zapewne kupię ponownie kiedy się pojawi.
sobota, 3 września 2016
"Powszechnie dostępne"- Browar Amber- Koźlak
![]() |
| Koźlak |
Co prawda swoją niezmienną wysoką pozycję w rankingu Koźlaków to piwo zawdzięcza faktowi, że niewiele browarów koźlaki warzy. A przynajmniej ciemne koźlaki, bo de facto styl tego piwa to dunkelbock. Są ciekawsze znacznie weizenbocki czy rauchbocki, pewnie zaczną się pojawiać doppelbocki... ale niestety dla kraftu koźlak to styl nudny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

