Pamiętam, że kilka lat temu, kiedy jeszcze młody byłem, dopiero co zaczynałem pracować, Pinta dopiero miała uwarzyć atak chmielu, a Ciechan Miodowy był dobrym piwem, czasem się nawet po Corneliusa Bananowego sięgało, piwa benedyktyńskie nam smakowały. Cóż. Czasy się zmieniają, i spontanicznie widząc Piwo Przeora w małpce, postanowiłem sprawdzić czy to piwo przeora. Że tak zażartuję.

Aromat z butelki: na początku troszkę karmelu i sporo dawno ugotowanego selera. Potem więcej karmelu i więcej selera. A, i lekkie miodowe utlenienie. Generalnie aromat a la kwas chlebowy/ coca cola/ dawno ugotowany seler. Aczkolwiek muszę przyznać że nie jakiś szczególnie zniechęcający.