Pokazywanie postów oznaczonych etykietą milkshake IPA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą milkshake IPA. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 września 2017

Przegląd piw #2: Widawa RIS grand prix, Hopvalley Alpha Centauri, Stu Mostów- Bilberry Milkshake IPA, Bytów- Donald T., Mikkeller- Hallo, Ich bin berliner weisse (mango)

Grand Prix Russian Imperial Stout- Browar Widawa (wg receptury Karola Drzazgi)

Czarne, nieprzejrzyste piwo. Obfita, brązowa piana, w miarę drobne pęcherzyki, chociaż nie najpiękniej się rozrywa.

Aromat:
Intensywnie palony, kakao, kawa, ciemna czekolada, przypalone ciasto czekoladowe. Niezły.
Smak:
Lekka słodycz, umiarkowana kwaskowość, palona goryczka, i lekki, dziki aftertaste.
Gorzka czekolada, odrobina słodkiej czekolady, wiśni, dymu, lekko wędzony finish, bardzo subtelna dzika nuta.
Ciało:
Półwytrawny, gładki, nisko wysycony RIS z dobrze ukrytym alkoholem.

sobota, 5 sierpnia 2017

Monyo & Kingpin- Mahna Mahna

Kooperacyjne piwko najpopularniejszego chyba węgierskiego browaru craftowego- Monyo- oraz polskiego Kingpina. Monyo potrafi całkiem nieźle warzyć, o czym miałem okazję się przekonać dzięki znajomym z Węgier. Na tapetę trafiło Vanilla Milk New England IPA. Czyli jakieś smoothie IPA.

Mahna Mahna (Bidi Bidibi)- Vanilla Milk New England IPA- Monyo & Kingpin 


(sugerowany soundtrack znajdziecie tutaj. (klik!))

Słowo o etykiecie: wspaniała.


Na dnie butelki oddzielił się osad, jako że miało to być NE IPA to oczywiście zabołtałem i wlałem do szkła. A co tam.

Barwa ciemnopomarańczowa, zmętniona (celowo). Piana biała, niezbyt ładna, raczej średnie pęcherzyki, szybko się rozrywa do smętnych wspomnień. I to pomimo dosyć agresywnego nalewania.

wtorek, 17 stycznia 2017

Hoppy New Year 2017, Juicy New Wave- Pracownia Piwa (+Piwne Podziemie)+ Pub Crawl

Na początku kilka wzmianek.
Po pierwsze zamykają jeden z najlepszych multitapów w Krakowie, TapHouse Pracowni Piwa, chuj wie czemu. 26-29 stycznia czyszczą krany. Chlip. Jak rzadko chadzam do tapów, tak jest to jeden z moich ulubionych... No i nie wyobrażam sobie Krakowa bez lokalu firmowego Pracowni. Także z całym uwielbieniem dla tego browaru i szacunkiem dla osób które za browarem i pubem stoją, ponieważ szczerość w naszym klubie to podstawa, a przynajmniej u mnie na blogu, to z głębi serca- chyba Was ******ło.

Skoro smutne anonse mamy już za sobą, to wspomnienia tego co spróbowałem.

TapHouse;
Pracownia Piwa:
Tango z Mango- milkshake IPA? 
W tango z Mango poszliśmy, wyglądało jak smoothie z mango z ładną białą pianą; pachniało nieszczególnie owocowo, chyba była też lekka siareczka, za to konsystencja smoothie z mango i smak smoothie z niesłodkiego mango z odrobiną mleka i żywicy. Jakby lepiej pachniało byłaby bomba.