Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tak jakby recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tak jakby recenzja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 października 2017

Czteropak Jepiwka Premium: AleBrowar Shake the World (peach), Szpunt- Spectrum BBA, Fortuna- Komes Barley Wine, Golem- 440 i 4

Shake the World (peach)- Milkshake pale ale- AleBrowar

Milkshake IPA nie lubię. Jak będzie w Milkshake Pale Ale?

Pomarańczowe, mętne piwo, pływają w nim farfocle które się nie rozbiły za bardzo (obwiniam raczej owoce, ale kto to wie...). Piana mega słaba, ledwo się tworzy, bladobiała, jak na płynie do naczyń, duże bąble, szybko redukuje... mogłoby jej nie być.
Zapach: Na początku coś niezbyt fajnego. Szybka dedukcja typu powąchanie i już mamy- siareczka jakaś taka lekko przegniła. Nie przegięta, ale jest, i psuje efekt. Dalej trochę zielonego chmielu na granicy z granulatem, a następnie całkiem już przyjemne słodkie nuty owoców, brzoskwinia, pomarańcza, lekka landrynka owocowa.
Smak: Słodycz przyjemna, wyraźna ale nie przegięta, przełamana przyjemną owocową kwaskowością. Goryczka bardzo lekka, tyle tylko żeby zbalansować piwo. Bardzo przyjemna pomarańcza, lekko kwaśna brzoskwinia, oraz posmak takich pomarańczowych landrynek na gardło (brzmi może źle, ale jest to całkiem smaczne).
Ciało: średnie, ale piwo jest w miarę lekkie w odbiorze. Wysycenie nieco zbyt kłuje w język.

niedziela, 21 maja 2017

Cydr Chyliczki- Stary Sad 2015

Stary Sad 2015- Cydr Chyliczki 

Pozwolę sobie wrzucić informacje od producenta:
"Cydr Chyliczki Stary Sad 2015
jest półmusującym napojem alkoholowym wyprodukowanym według tradycyjnych receptur ze świeżych mazowieckich jabłek. Jest orzeźwiający i bogaty w naturalne antyoksydanty, nie zawiera sztucznych aromatów, barwników ani konserwantów. Dzięki powolnej fermentacji w niskiej temperaturze zachowuje naturalny jabłkowy aromat i smak. Nie jest pasteryzowany ani filtrowany,

piątek, 30 grudnia 2016

BrewDog- Hardcore IPA

Ech. Rok się kończy. I kończy się też produkcja Hardcore IPA. BrewDog nie będzie już warzył tego piwa. Jednego z pierwszych, o ile nie pierwszego mocno nachmielonego piwa jakiego w życiu próbowałem. Nie pamiętam dokładnie, ale chyba Hardcore IPA było pierwszym IPA jakie w życiu piłem, a na pewno pierwszym zagranicznym. Rozjebało mnie wtedy. Słodka, tropikalna bomba. Poczytałem co to IBU. 125. Oczekiwałem wykręcenia ryja. A tutaj słodkie, owocowe, pięknie pachnące piwo. Jarałem się jak tęcza na pewnym placu w Warszawie. No ale skoro się ta piękna historia kończy, wyhylmy. Pewnie po raz ostatni. Bo jest to jedno z niewielu piw do którego wracałem. Wiadomo, nie jakoś często, ale jednak wracałem.

Hardcore IPA- Imperial IPA- BrewDog

Ach. Słodki aromat. Chmielowy. Ananas. Cytrus jakiś. Papaje. Klasycznie pachnące Imperial IPA. Mmm.

środa, 23 listopada 2016

Browar na Jurze- Jurajskie Świąteczne

Nie wiem jak bardzo pojebaną osobą jestem, nie mnie to oceniać, ale sobie daję skromne 7 na skali od 1 do pojebania. Więc nie zaskoczy Was zapewne że Last Christmas nucę przez cały rok, za wyjątkiem okresu kiedy pojawia się w radiu 12 razy na godzinę, bo wtedy mnie wkurwia, i to nawet pomimo że radia nie słucham.
Drugą zaskakującą sprawą jest fakt, że pomimo że piłem mnóstwo piw, to świątecznych nie piłem. A nie wróć. Piłem Renifera. Dobry był. Wróć x2, piłem kiedyś też Xmas rye czy jak się to nazywało od Doctor Brew kiedyś. No to piłem piwa świąteczne. Dwa piłem.

Ale jak zobaczyłem piwa świąteczne na półce dzisiaj w sklepie, to z okazji 23ego dnia listopada tudzież pierwszej środy tego tygodnia postanowiłem kupić. Także kupiłem, zaraz wypiję, zapnijcie pasy, włączcie last christmas czy inny orła cień, i pijcie piwa świąteczne cały rok, bo kto nam zabroni. Oprócz piwowarów którzy jebaniutcy jakoś w lipcu ich nie wypuszczają. No idea why.

A, etykieta. Jebieska w odcieniu błękit blondi, spikselowana na wzór sweterka świątecznego tudzież starego Mario, ma ze dwa zapijaczone rogate cosie, śmiało zakładam że miały być to łosie. Zapijaczone z uwagi na czerwony piksel w miejscu na nos. Nawet ja tego jeszcze nie mam. I generalnie sweterkowo to wygląda. Albo jak walka między dwoma łosiami w grafice Mario, co kto woli. Resztki szarych komórek nieśmiało pukają mi od spodu w czaszkę że Renifer z Kopyra&Widawa colllabocośtam też tak wyglądał, tylko bardziej komunistycznie, wróć, bardziej w czerwonej kolorystyce utrzymany był.