Pokazywanie postów oznaczonych etykietą IPA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą IPA. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 stycznia 2019

Paczka chmielu: Trzech Kumpli, Ale Browar, Deer Bear

Jakoś tak na koniec roku zatęskniłem za chmielem w piwie. Ostatnio niewiele (jak na siebie) piwa piłem, a większość to ciemne leżaki z piwniczki.

Na pierwszy ogień poszła PIA, New Zealand Session IPA z Browaru Trzech Kumpli.

Piwo bardzo jasne, słomkowo-żółte, idealnie mętne. Piana niezbyt obfita, bielusieńka. Szybko się dziurawi.
Pierwsze niuchnięcie delikatnie rzecz ujmując nie wykopuje z kapci, głównie słód i bardzo subtelna neutralna siareczka. Po chwili spod spodu wychodzi bardzo ładna nuta cytrusa, ale ewidentnie piwo musi się trochę ogrzać bo póki co nie pachnie. Pojawiają się bardzo fajne nuty zielonego melona (nie pamiętam jaki to gatunek), niestety, ta siareczka nie jest tak neutralna jak mi się wydawało. Mówiąc wprost: jajem daje, i to takim z poprzedniej wielkanocy. Niestety, na przekór wiedzy i logice przykry siarczany zapach nie ustępuje, zmienia się trochę w koci mocz, natomiast na pewno nie jest to piwo które chętnie bym wąchał.
Pierwszy łyk i od razu zwraca uwagę jak bardzo gładkie jest to piwo. Delikatna gorycz, bardzo umiarkowana goryczka. Delikatne owocowe nuty na bardzo delikatnym słodowym podkładzie, bardzo mi się ta baza podoba, kojarzy mi się z delikatnymi, puchatymi ciastami jak np olejowiec. Delikatne, dosyć słodkie nuty cytrusów, troszkę melona, bardzo subtelny posmak banana, na pewno nie takiego jak w hefeweizenie, raczej ułamek takich słodkich, suszonych czipsów bananowych. do tego delikatnie ziemisty posmak.
Ech. Trochę falstart, bo ewidentnie wadliwy aromat piwa. Delikatny, przyjemny smak, gładziutkie ciało, także pijalność lvl 1000 o ile się go nie wącha. Szkoda, bo słyszałem świetne opinie o tym piwie.

wtorek, 22 maja 2018

Panelik: Tree House- Green, Founders- CBS, Stigbergets- West Coast, Emelisse- White Label + Koval, Dalmore 15

Przemknęliśmy ostatnio z Marcinem ( SmakoszPiwa ) przez kilka fajnych piwek, więc pokrótce je tutaj napomknę (jakoś tak się złożyło że obaj ostatnio mamy kryzys twórczy jeśli o pisanie o piwie chodzi :) )
Na rozgrzewkę przepłukałem usta Kwasem Gamma od Pinty- słaba malina, lekki kwasek, mam wrażenie że to cień zeszłorocznych warek. Na drugą połowę rozgrzewki poszły Dwa Smoki od Pracowni Piwa (jak już PP jest gdzieś w Krakowie na kranie to trzeba wziąć bo to święto ostatnio). Wyraźnie goryczkowe, mocno cytrusowe, dużo pomarańczy i jeszcze więcej skórki pomarańczy. Niezłe, chociaż nie taka bomba jak poprzednia warka.

Green- New England IPA- Tree House

Tree House to jeden z tych browarów z Nowej Anglii (obok Trilium, The Alchemist i Hill Farmstead) dzięki którym zawdzięczamy obecny boom na "NEIPA". Ich piwa to absolutna topka APA, IPA i IIPA na ratebeerze, beeradvocate i innych tego typu portalach.

Green prezentuje się jak na styl wzorcowo- idealnie wprost mętne, soczyście pomarańczowe piwo, umiarkowana, zwiewna biała piana.
Aromat to ananasowa petarda, podkreślona delikatnym niuchem nafty. Następnie pojawiają się lekkie zielone nuty, skórka limonki, lekka trawiastość. I z każdą chwilą coraz więcej mango, brzoskwiń i tego typu owoców.
W smaku delikatnie słodkie, delikatna goryczka i potężna dawka owoców, z ananasem na czele, mango i trawiastymi posmakami nieco z tyłu.
Bardzo gładkie i świetnie pijalne piwo.

wtorek, 24 października 2017

Przegląd piw z browaru Browars- Ale, Jaśniepian, HOPiN, RiSnieft

Ostatnio nieco przypadkiem otrzymałem zestaw trzech piw z browaru Browars. Bardzo to miłe, zwłaszcza że akurat byłem wtedy w pracy a moja praca nie ma z piwem nic wspólnego. Tak więc po otrzymaniu przypadkowym tychże trzech piw sprawdziłem zawartość kolekcji butelek, tych pełnych, jakie są pochomikowane w różnych miejscach mojego pokoju, i okazuje się że piw z Browars mam w sumie cztery, bo jeszcze RISnieft sobie stoi i czeka w kolejce. Kupiłem go przypadkiem nie pamiętam kiedy.
Generalnie byłoby to "pierwsze spotkanie z browarem" gdyby nie jedno, wypite również w sumie niedawno piwo- kolaboracja Browars z Piwoteką, Warka Obiecana czyli buckwheat ale. O tym możecie poczytać TUTAJ.

Chciałbym jeszcze tylko zaznaczyć, że wiem że te etykiety mają wielu fanów, ale dla mnie są to najbrzydsze etykiety jakie spotkałem. Wybaczcie.

Ale- polish pale ale- Browars

Pierwsze piwo enigmatycznie określono jako Ale. Parametry prezentują się następująco: 4,7% abv 12,5% ekstraktu. Dopiero w histeryjce z boku browar nam wspomina "Jasne piwo górnej fermentacji w stylu polish pale ale". Dobra, czyli jasny ale na polskich chmielach. Spoko.

Przelewam piwo do pokala i nasza znajomość zaczyna się świetnie. Piwo bursztynowe, opalizujące, widać bąbelki wędrujące ku powierzchni. Piana utworzyła się puchata, obfita i drobna, podczas powolnej redukcji pojawiły się średnie bąble, ale i tak wygląda super, i ładnie znaczy szkło.

środa, 18 października 2017

Browar Palatum: Primus, Us... Or.

Dzisiaj na blogu pierwsze moje spotkanie z browarem Palatum. Nie kojarzę za mocno, ale Docent który mi się na facebooku przewija od czasu do czasu zdaje się być lekkim psychofanem browaru, a Docent psychofanem złych browarów nie bywa.

Primus- West Coast IPA- Browar Palatum

Ach, te czasy kiedy nowa szumnie zapowiadana "West Coast IPA" budziła przyśpieszone bicie serca polskich beergeeków i zachwyty pomimo że tak naprawdę była fatalna i waliła karmelem... Teraz jest to samo tylko z NE IPA i milkshake IPA. A Palatum wypuściło West Coast, za którym zdążyłem się stęsknić.

Wygląd: Piwo pomarańczowe, lekko mętne, piana średnioobfita, średniopęcherzykowa, za to zostawiła ładną koronkę na szkle.

Aromat: No panie! Dzień dobry panu chmielu. Fantastycznie to pachnie. Cytrusy, marakuja i ananas atakują już od pierwszej chwili, jest i liczi, jest i brzoskwinia, oj dawno tak ładnie pachnącego polskiego IPA nie piłem, nie licząc wracania do wypustów Pracowni i Trzech Kumpli. Zaśliniłem się jak na widok steka z bekonem w polewie czekoladowej.

niedziela, 1 października 2017

Przegląd Piw #3: Nogne O #100, Widawa/Jakobsland- Fifth Element, Szałpiw- Hazaj, Brewski- passion feber IPA, Jopen/Lervig- Dont tRye this @home (rum BA)

#100- American Barley Wine- Nogne O

Piwo w szkle ma barwę niemalże wiśni, jest również co nieco mętne. Piana beżowa, bardzo drobna, obfita, koronkuje na szkle.
Zapach... oj tutaj piwo zapowiada się na naprawdę konkretne. Pachnie intensywnie. I świetnie. Aż mi ślinka leci. Ale po kolei: na pewno wyraźne nuty przyjemnego, szlachetnego utlenienia w postaci daktyli. Dalej ostra szczypta cytrusów i owoców tropikalnych od amerykańskich chmieli. Następnie Potężna słodycz, a potem cały przekrój nut słodowych: karmel, mocno opieczone tosty, spalony spód od ciasta, w pewnym momencie mi aż kawą, słabą i zbożową ale jednak kawą lekko zapachniało. Po zamieszaniu wychodzą z kolei bogate nuty ciężkiego wina i wiśni.

Pierwszy łyk dostarcza całą kolejkę wrażeń. Piwo nie atakuje słodyczą, najpierw pojawia się mocna, opiekana nuta, potem lekka kwaskowość, jakiś ostry akcent z boku języka, kończy się wszystko wyraźnie zaznaczoną chmielową goryczką. Taką lekko odleżaną, jak to w barley wine, ale jednak. Słodycz tutaj jest, nawet dosyć spora, ale przykryta. Trochę dziwnym połączeniem, bo mamy wyraźną kwaśność (raczej od słodów, jest to taka okrągła, naturalna kwaśność), mocne nuty palonego ciasta, palonego ziarna, niemalże kawowa nuta w tle, oraz wyraźna goryczka.

niedziela, 20 sierpnia 2017

Browar Widawa- West Brett IPA BA

Dzisiaj na tapecie z Widawy IPA na bretach z beczki po bourbonie. Sounds good.

West Brett IPA Bourbon BA- Browar Widawa

Głębokie, klarowne złoto. Piękna barwa piwa. Piana biała, średnio wysoka, średnio i drobno pęcherzykowa, zwiewna.

Aromat:
Najpierw ostrożnie niuchnąłem z butelki, był kwasiorek, była słodycz beczki. Ze szkła pierwsze niuchy i dzikość. Końska derka. Stajnia. Piwnica. Drugi niuch- owocki, brzoskwinia, pomarańcza, ananas, z tyłu wyraźna waniliowa słodycz beczki. W trzecim niuchu dominuje z powrotem lekki jakby stęchły zapach stajni, piwnicy oraz waniliowa słodycz z beczki. Solidny, złożony aromat, dostajemy w zapachu to co obiecuje etykieta.

sobota, 19 sierpnia 2017

Insel-brauerei- Ubersee Hopfen- Japan

Jedno z piw które przywiozłem z Niemiec. Uwarzone przez w miarę nowy i bardzo spory browar Insel- Brauerei. Ponoć chmielą tylko mokrą szyszką itp itd. Na etykietach (wszystkich!) chwalą się "London 2016- 8x Gold!- world beer award- best deutsche brauerei".
Piwo ma co najmniej miesiąc. Stało dumnie na najwyższej półce w supermarkecie Sky niedaleko granicy, w związku z czym pewnie bym go nie wziął, gdyby nie dwa fakty- po pierwsze, było to jedyne co zakrawało na kraft. A po drugie, nie muszę się obawiać skunksa- wszystkie butelki z tego browaru są w całości opakowane w papier. Piwo ma termin przydatności do 28.02.2019!!! Jak na IPA... śmiało.
A jeszcze ciekawostka: większość piw od nich była robiona w stylach belgijskich (dubel, tripel, belgian strong ale, belgian blone, i chyba spiced saison)- i poza Ubersee Hopfen wszystkie miały "Baltic" w nazwie (przez co lekko się podjarałem widząc "baltic stout" z nadzieją że to porter bałtycki- niestety jest to FES).

Ubersee Hopfen- Japan (IPA) - Insel-Brauerei.

Wygląd:
Piwo bursztynowe, herbaciane, lekko zmętnione. Piana wysoka, biała, dosyć gęsta, znaczy szkło, zostaje grubą kołderką na powierzchni- chociaż oczywiście IPA glass temu sprzyja.

piątek, 11 sierpnia 2017

Trzech Kumpli- Goedemorgen

Goedemorgen- Belgian IPA- Browar Trzech Kumpli

Piwo pomarańczowe, zmętnione. Piała ładna, drobna, gęsta, ładny lacing w słoiczku.

Aromat:
Pierwszy niuch to intensywny cytrus i bardzo wyraźna kolendra. Słodkie, nawet bardzo nuty cytrusów od chmielu. Hm. Sprawdziłem skład, i w składzie kolendry nie wyszczególniono. Ale czuć ją tutaj ewidentnie.

sobota, 5 sierpnia 2017

Monyo & Kingpin- Mahna Mahna

Kooperacyjne piwko najpopularniejszego chyba węgierskiego browaru craftowego- Monyo- oraz polskiego Kingpina. Monyo potrafi całkiem nieźle warzyć, o czym miałem okazję się przekonać dzięki znajomym z Węgier. Na tapetę trafiło Vanilla Milk New England IPA. Czyli jakieś smoothie IPA.

Mahna Mahna (Bidi Bidibi)- Vanilla Milk New England IPA- Monyo & Kingpin 


(sugerowany soundtrack znajdziecie tutaj. (klik!))

Słowo o etykiecie: wspaniała.


Na dnie butelki oddzielił się osad, jako że miało to być NE IPA to oczywiście zabołtałem i wlałem do szkła. A co tam.

Barwa ciemnopomarańczowa, zmętniona (celowo). Piana biała, niezbyt ładna, raczej średnie pęcherzyki, szybko się rozrywa do smętnych wspomnień. I to pomimo dosyć agresywnego nalewania.

środa, 19 lipca 2017

broVca- Redskins

Redskins. IPA. Z kolejnego z młodych i nieznanych mi browarów- z browaru broVca. Jakaś taka dziwna pisownia. Zawsze to lepiej niż comic sans. IPA w sumie nietypowo jak na browar młody zadeklarowane jako IPA ze wschodniego wybrzeża. I to nie modnie "Vermont" czy "New England" a oldschoolowy "East Coast". Szanuję. Lepiej tak niż karmelowy potworek podpisany jako West Coast, chociaż oczywiście nie sugeruję że takie było podejście browaru.
No dobra, a teraz pytanie zasadnicze, czy da się to pić?

Redskins- East Coast IPA- BroVca

Prezencja:
Piwo dosyć czyste, lekka opalizacja, barwa czerwonawego bursztynu. Piana raczej średnia, i średniopęcherzykowa, ale utrzymuje się kołderką dosyć chwilę na powierzchni i zostawia trochę zacieków na szkle.

Aromat:
Niezbyt intensywnie ale umiarkowanie przyjemnie przyjemnie. Są jakieś bardzo lekkie nuty słodkich owoców tropikalnych, na początku przywaliło mi lekko granulatem chmielowym, są  lekkie herbatniczki, odrobina karmelu.

poniedziałek, 3 lipca 2017

Browar Lubicz- American India Pale Ale

Dzisiaj znowu pierwszy kontakt z browarem. Browarem nie bardzo młodym, bo Browar Lubicz wystartował chyba już z dwa lata temu, we wrześniu. Ale ponieważ jest to browar restauracyjny, a ich piwa butelkowane dostępne były tylko na miejscu, jakoś nie chciało mi się iść tam sprawdzić co mają do zaoferowania.

Żeby nie było że żywię jakieś negatywne odczucia wobec browaru: absolutnie nie. Wręcz przeciwnie, darzę go nawet pewną sympatią. Po prostu nie jest to miejsce do którego poszedłbym spróbować piwa. Może kiedyś wpadnę tam na obiad, bo z tego co widziałem kuchnię mają zacną. Jest to browar restauracyjny, umiejscowiony w dosyć reprezentacyjnym miejscu w Krakowie, ładnie odnowiony, jak już wspomniałem menu wygląda zachęcająco, chociaż raczej na okazje takie półoficjalne. Takie lokale są jak najbardziej potrzebne i pożądane, dla podróżnych, turystów, osób które chcą wyskoczyć do restauracji z lepszym piwem... Ja w Krakowie turystą nie jestem, więc zazwyczaj jednak wybieram znajome lokale gdzie można zasiąść przy barze, zbić piątki z barmanami, a w połowie wyskoczyć na chwilę na maczanki. A potem jeszcze dobić to odrobiną bourbona na trawienie. Także jak widać, nie mój klimat.

Ale wróćmy do piwa, bo zboczyłem z tematu. Piwo butelkowane z tegoż browaru wreszcie zaczęło się delikatnie pojawiać poza samym browarem. Najpierw chyba w Świecie Piwa, ale się nie załapałem, ostatnio natomiast zgarnąłem przy okazji butelkę AIPY w Regionalnych Alkoholach na Miodowej. No to sprawdźmy, czy Browar Lubicz, jednak nieco klasyczny i restauracyjny, potrafi uwarzyć sztandarowy styl "piwnej rewolucji".

sobota, 24 czerwca 2017

Piwne Podziemie- Gold Digga

Jej, Piwne Podziemie zaczęło butelkować!
Lubię Piwne Podziemie. Może bez jakiejś przesady, nie uważam ich za najlepszy browar w Polsce, jak to niektórym z "wyliczeń" wychodziło, ale warzą solidne, przyjemne piwa. Minus jeden- można się było ich napić tylko w barze. Wiem, wiem, niektórzy twierdzą że piwo z beczki zawsze lepsze. Wszystko fajnie, tylko z całą sympatią do multitapów, tam się idzie raczej napić, a rzetelnie spróbować jest ciężko. No po prostu się nie da.

Trzeba na pewno zwrócić uwagę na fakt, że Piwne Podziemie piw butelkowanych nie warzy u siebie, tylko kontraktowo w Browarze Jana.

Gold Digga- West Coast IPA- Piwne Podziemie

Piwo jasnozłote, oczywiście jaśniejsze niż na zdjęciu, delikatnie opalizujące, piana biała, drobno i średnio pęcherzykowa. Odrobinę zostaje na szkle, ale redukuje dosyć szybko niezbyt pięknie się rozrywając.
Edit: chyba zbyt ostrożnie nalewałem, przy drugim nalaniu utworzyła się piana znacznie bardziej zbita, prawie kremowa.

wtorek, 16 maja 2017

Browar Kingpin- Cherokee Blues

Dawno, bardzo dawno nie było u mnie piwa z browaru Kingpin. Z że tak to ujmę "pierwszej serii" udało się spróbować wszystkich, również większości piw leżakowanych w beczkach. Natomiast od kiedy ukazała się "seria klasyczna" (albo Kingpin Stories)- jakoś te piwa nie trafiły do mojego zapasu. Może dlatego że nie było bekonu na okładce?

Cherokee Blues to klasyk piwnej rewolucji, czyli AIPA. Nowy styl okładki... chmielenie Centennial, Amarillo, Citra, Cascade, czyli bardzo klasycznie jeśli nie liczyć kolejności.

Cherokee Blues - American IPA- Browar Kingpin

Pierwszy niuch:
Owocowo, cytrusowo, grapefruitowo, czyli to co w IPAch wszyscy kochamy- owocowy aromat z chmielu.

Jasno bursztynowe piwo, lekko mętne. Piana na ponad jeden palec, zbita, gęsta, biała. Ładny lacing, najpierw piękna koronka, potem po każdym wzięciu łyka gęsta piana ścieka po szkle.

Aromat:
Najpierw mi buchnęło ze szkła mega cytrusami, agrestem, pomelo, grapefruitem... a potem mi się zapach schował. Nadal są cytruski, lekki biszkopt do tego, odrobina mokrego ziarna. Potem taki zapach kojarzący mi się z galaretką owocową. Jakąś taką cytrynową. Pierwszy niuch był mega, a teraz zrobiło się tak sobie.

środa, 5 kwietnia 2017

Bell's- Two Hearted Ale

Niedawno było IPA z AleSmith, które po 5ciu miesiącach od zapuszkowania było piwem naprawdę bardzo dobrym. Dzisiaj kolejne IPA, które może być ponoć nie pierwszej młodości (niestety nie widzę nigdzie ani daty produkcji ani przydatności do spożycia). Tym razem inny topowy amerykański browar, Bell's.

Two Hearted Ale- IPA- Bell's Brewery

Pierwszy niuch:
Ciekawe, bo pojawia się słodko-kwaśno-tłusta nuta mleczka migdałowego, nuta którą do tej pory miałem tylko w potężnych (24 blg+) jasnych piwach, zazwyczaj z pszenicą w zasypie.

Wygląd:
piękne złoto, idealnie klarowne, cudna barwa. Do tego wysoka, gęsta, biała piana, pięknie krążkuje na szkle. Nie miałem tak ładnego jasnego piwa od czasu Avant Garde z Naparbier. Btw przy drugim nalaniu piana się zrobiła gęsta jak śmietana dosłownie. Tak dobrej piany to dawno na żadnym piwie nie widziałem.

środa, 22 marca 2017

Tea Time BrewPub- Land of Hop & Glory

Kolejne zabutelkowane piwo z krakowskiego Tea Time BrewPub, warzone w Twiggu IPA- Land of Hop & Glory. Według opisu, "zdecydowana angielska goryczka i owocowy aromat amerykańskiego chmielu".

Land of Hop & Glory- IPA- Tea Time BrewPub

Pierwszy niuch:
no jest amerykański chmiel, słodkie owocki i trochę karmelu.

Ładna, bursztynowa barwa, piwo klarowne, wielka czapa średniopęcherzykowej piany której wcale się nie spieszy żeby opaść.

piątek, 17 lutego 2017

#200 z Radugą- Clockwork Orange oraz 2028 space odyssey + what was the best.

 Nie jestem jakiś strasznie sentymentalny wobec liczb, ale 200 jakieś tam wrażenie robi. 200 wpisów na tym blogu. Oczywiście piw się wypiło więcej, bo jest czasem po kilka we wpisie, a nie wszystkie na blogu lądują. Zastanawiałem się czy coś specjalnego otworzyć, porównanie 10 polskich RISów albo coś w ten deseń, ale bez przesady. Takie rzeczy można robić w towarzystwie. Sporym.

Ostatecznie padło na browar Raduga. Bo po pierwsze mam z niego 2 piwa, z czego jedno lekkie, drugie ciężkie, i już się fajny zestawik do degustacji robi. Po drugie browar Raduga cenię, może trochę odpadł od najściślejszej czołówki (czytaj nie rozpierdala jak Artezan, Szałpiw i Pracownia Piwa), ale też jest od nich młodszy więc pewnie jeszcze rozpierdoli. Po trzecie oba piwa są godne uwagi- Clockwork Orange to kontynuacja mojej ulubionej serii z Radugi "TeaPA", czyli piw chmielonych tylko na goryczkę gdzie cały aromat pochodzi z herbaty (wszystkie do tej pory mnie rozjebały), natomiast 2028 Space Odyssey- 28 balingowy RIS- czy trzeba mówić coś więcej?

Na koniec jeszcze uaktulnię trochę listę z odcinka #100 czyli co mnie najbardziej rozjebało z tego co piłem i opisywałem tutaj na blogu. Ciekawe o ilu piwach zapomnę :)

Clockwork Orange- Orange TeaPA- Browar Raduga

Lekkie IPA chmielone tylko na goryczkę, za aromat odpowiada czarna herbata z pomarańczą.

Pierwszy szybki niuch z butelki. A nie, jednak nie z butelki. Znowu nie muszę przybliżać nosa do butelki żeby już czuć pomarańczę. Delikatna nuta czarnej herbaty w tle. Butelka stoi kilkanaście cm od mojej twarzy. Zapowiada się świetnie.

Złote, idealnie klarowne piwo, bąbelki zasuwają w górę. Czapa białej, drobnej piany która redukuje się bardzo powoli, delikatnie znacząc szkło. Lagery zazdroszczą wyglądu.

Aromat:
O kierwa, ale pomarańcza. Wow. Intensywnie cytrusowo- pomarańczowy, trochę w stronę takiej aż sztucznej pomarańczy, jak jakiś vibovit (żeby nie było wątpliwości, jest to bardzo ładny zapach). Natomiast czarnej herbaty tutaj za bardzo nie czuję. Dominuje pomarańcza w ilościach absurdalnych.

niedziela, 29 stycznia 2017

Artezan- Dodo tropical IPA

My tu gadu gadu, New England IPA atakuje pełną gębą, a Artezan wypuszcza IPA nazwane "tropical". Które wygląda jakby ktoś mi nalał kubusia do butelki po piwie- szanuję. New England, Tropical, jeden **** byleby dobre było.
Edit: napisałem prawie całą recenzję zanim popatrzyłem na etykietę i zobaczyłem że w składzie są owoce. I laktoza. I nie chciało mi się zmieniać i udawać mądrego, zresztą ta wiedza niewiele zmienia. Ale miejcie litość. Jakby co. Albo i nie, wisi mi to.

Dodo- Tropical IPA- Browar Artezan

Oczywiście nalewania dokładnie do brzegu szkła jest złe. Jest fatalne bo nie mają się gdzie kumulować aromaty, a samo piwo łatwo rozlać. No i piana nie ma gdzie się podziać. Ale jak tu sobie odmówić tej przyjemności skoro mam do czynienia z pierwszym polskim tak idealnie mętnym piwem? Jest pomarańczowe. Idealnie mętne. Wygląda jak świeczka. Niewielka ilość białej piany szybko zredukowała do mikroskopijnej kołderki- bo i nie miała gdzie się trzymać.

środa, 25 stycznia 2017

Kord Whisky BA, Hungarian Craft (with RIS and BW from Monyo!)+ Mikkeller, Omnipollo,etc.- Bottle share

Ok, this review (or maybe more like "first impressions") will be in english, because I got some beers from Hungary and I really want my friends that send me this beers to be able to understand what I'm talking about ;)

Dragon Fire- Imperial IPA- Pracownia Piwa
One of my favourite double IPAs was on tap. IPA with pepper. Every time I try this beer- its different. This time more oranges, slightly spicy, way more sweet than previous baths in my opinion, but still great.

Hallo, Ich bin berliner weisse (passion fruit)- Berliner Weisse- Mikkeller
Got a sample to try, nice, solid sour, but with nice fruity sweetness on beginning. Very good, very tasty berliner weisse. If you have a chance- go for it.

Than it was time to try out some Hungarian Craft.

wtorek, 17 stycznia 2017

Hoppy New Year 2017, Juicy New Wave- Pracownia Piwa (+Piwne Podziemie)+ Pub Crawl

Na początku kilka wzmianek.
Po pierwsze zamykają jeden z najlepszych multitapów w Krakowie, TapHouse Pracowni Piwa, chuj wie czemu. 26-29 stycznia czyszczą krany. Chlip. Jak rzadko chadzam do tapów, tak jest to jeden z moich ulubionych... No i nie wyobrażam sobie Krakowa bez lokalu firmowego Pracowni. Także z całym uwielbieniem dla tego browaru i szacunkiem dla osób które za browarem i pubem stoją, ponieważ szczerość w naszym klubie to podstawa, a przynajmniej u mnie na blogu, to z głębi serca- chyba Was ******ło.

Skoro smutne anonse mamy już za sobą, to wspomnienia tego co spróbowałem.

TapHouse;
Pracownia Piwa:
Tango z Mango- milkshake IPA? 
W tango z Mango poszliśmy, wyglądało jak smoothie z mango z ładną białą pianą; pachniało nieszczególnie owocowo, chyba była też lekka siareczka, za to konsystencja smoothie z mango i smak smoothie z niesłodkiego mango z odrobiną mleka i żywicy. Jakby lepiej pachniało byłaby bomba.

piątek, 13 stycznia 2017

Ale Browar- What a shot

AleBrowar uwarzył West Coast IPA! ...yeeeeey...
Zasadniczo zalecane szkło na etykiecie zakrawa na kpinę, ale ponieważ kiedyś dostałem nonic brandowany przez AleBrowar, i bardzo go lubię, i często używam, do picia soku albo lemoniady, albo nachmielonej, no to użyję. Jak sugerują.

What a shot- West Coast IPA- Ale Browar

Aromat z butelki: no robi wrażenie. Mocny, trochę ostry ale w chmielowy sposób, wyraźna pomarańcza, limonka. Przyjemnie też słodka nuta. Trochę dłużej niucham i robi się bardziej słodko-limonkowo.

Podczas nalewania wydawało się że piwo będzie bardzo jasne, a tu proszę, niespodzianka. Bursztyn, i to trochę zmętniony. Taki pomarańczowy trochę bursztyn. Piana biała, była na półtora palca ale już zaczęła redukować. Urodą nie zachwyciła, trochę średnich bąbli jest. Tak to bywa z piwem pitym z doniczki.