Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FES. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FES. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 lipca 2017

HaandBryggeriet- Tindbic Vintage 2016, raspberry export stout

Tindbic Vintage 2016- Barrel aged sour ale with fruit- HaandBryggeriet

HaandBryggeriet lubię, nawet bardzo, a ichniejszego Haandbic'a szanuję jako jeden z najfajniejszych dzikich kwachów jakie w życiu piłem. Jako kwach niebanalny i urzekający.
Dzisiaj na tapecie kolejny kwas od zdolnych Norwegów- Tindbic, kwach leżakowany w czystej beczce dębowej z owocami rokitnika.

Piwo zmętnione, pomarańczowe, minimalna biała piana szybko redukuje do obrączki.

Aromat:
Znowu jest wow. Dziko, kwaśno, słodko. Najpierw dzikie nuty, stajnia, obora, końska sierść. Potem kwas, owoce, faktycznie, jest nuta podobna jak w pitej niedawno przeze mnie nalewce z rokitnika, ale są też pomarańcze. Na końcu fajne, słodkie, nieco przypieczone nuty, biszkopt, przypieczone ciasto drożdżowe.

czwartek, 29 grudnia 2016

Artezan- Too young to be Herod 2016

Druga (chyba druga) edycja świątecznego piwa od Browaru Artezan. Too young to be Herod. Jest to Foreign Extra Stout, 18,5% BLG, 8% alkoholu, uwarzony z dodatkiem płatków owsianych, ziaren kakaowca, skórki pomarańczowej oraz ziaren tonki.

I nie wiem po co ja to wszystko piszę bo chyba każdy piwny blogger w Polsce już to piwo kupił, wypił, i zrecenzował na lewą stronę. I podobno zajebiste jest. No to jadziem.

Too young to be Herod- FES- Browar Artezan

Aromat z butelki: O panie, jaka czekolada! Kakao! Wanilia! Pachnie jak ciasto czekoladowe, albo jakieś brownie, albo coś takie! I lekka nuta alkoholu. Ciasto czekoladowe z kremem na alkoholu. Tak to pachnie. No dobra, jest się czym jarać. Wow.

Czarne, nieprzejrzyste, w prześwicie w szkle rubinowy refleks, ale i tak piekielnie ciemne. Piana ciemnobeżowa, niziutka, szybko zredukowała do obrączki i pozostaje w tej formie.

Aromat ze szkła już nie jest aż tak słodki. Doszła tutaj czarna kawa, taka "fusiara". Nadal jednak jest strasznie dużo kakao, trochę czekolady, wanilii, lekka nuta jakby cynamonu. Oj tak. Ze szkła to pachnie jak kawa z kakao i cynamonem, mix który uwielbiałem sobie robić drzewiej zanim zacząłem wydawać za dużo pieniędzy na kawy.
Także pachnie to nadal świetnie, ale nie tak dobrze jak z butelki.

wtorek, 21 czerwca 2016

Widawa- Wild Black Kiss BBA & Imperial Wild Black Kiss WBA

Wreszcie.
Wreszcie skusiłem się na spróbowanie.
Dziki czarny pocałunek. Od Widawy.
(W tym miejscu muszę objaśnić gdyby osoba niesiedząca w temacie piw kraftowych się tutaj zabłąkała, że Widawa to nie jest osoba płci pięknej i rasy afroamerykańskiej, tylko browar. A Wild Black Kiss to stout leżakowany 6 miesięcy w beczce po whisky, gdzie zdziczał- nie wiem tylko czy celowo).

sobota, 18 czerwca 2016

Birbant- Pils Amerikan Szejk, Pinta/O'Hara's Lublin to Dublin 2016, Browar Jana- Lady M

Nowe piwo z Birbanta- American Szejk. Pils. I to Pils budzi we mnie pewne zastrzeżenia. Czy piwo chmielone między innymi citra, mosaic, cascade to nadal Pils? Dla mnie raczej american lager, bo Pils to dosyć tradycyjny styl, czy to w czeskim, czy w niemieckim wydaniu. Ziołowy, lekko kwiatowy, ciasteczkowy, odświeżający, i równie ważna jak baza słodowa jest dla mnie ta klasyczna ziołowo- kwiatowa chmielowość. Czy po prostu ziołowa, jak w niemieckich pilsach bywa.
Pils American szejk
Ale piwo zebrało bardzo pozytywne recenzje, więc pozostawmy z boku dyskusję o tym "co to za piwo" i skupmy się na tym czy dobre.

niedziela, 7 lutego 2016

Turbo Geezer (Kingpin) VS Esspresso Stout (Hitachino Nest)- podwójna recenzja

Turbo Geezer-Kingpin
Rzadko wracam do jakiegokolwiek piwa. Wyjątków jest tu kilka: portery bałtyckie (z oczywistych względów), koniec świata (sahti z browaru Pinta) i organic chocolate stout (samuel smith's)- te dwa moja dziewczyna uwielbia, Rochefort X- ambrozja za niewielką cenę... oraz Turbo Geezer, bardzo, ale to bardzo solidny FES z browaru Kingpin.