Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Barrel Aged. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Barrel Aged. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 maja 2018

Panelik: Tree House- Green, Founders- CBS, Stigbergets- West Coast, Emelisse- White Label + Koval, Dalmore 15

Przemknęliśmy ostatnio z Marcinem ( SmakoszPiwa ) przez kilka fajnych piwek, więc pokrótce je tutaj napomknę (jakoś tak się złożyło że obaj ostatnio mamy kryzys twórczy jeśli o pisanie o piwie chodzi :) )
Na rozgrzewkę przepłukałem usta Kwasem Gamma od Pinty- słaba malina, lekki kwasek, mam wrażenie że to cień zeszłorocznych warek. Na drugą połowę rozgrzewki poszły Dwa Smoki od Pracowni Piwa (jak już PP jest gdzieś w Krakowie na kranie to trzeba wziąć bo to święto ostatnio). Wyraźnie goryczkowe, mocno cytrusowe, dużo pomarańczy i jeszcze więcej skórki pomarańczy. Niezłe, chociaż nie taka bomba jak poprzednia warka.

Green- New England IPA- Tree House

Tree House to jeden z tych browarów z Nowej Anglii (obok Trilium, The Alchemist i Hill Farmstead) dzięki którym zawdzięczamy obecny boom na "NEIPA". Ich piwa to absolutna topka APA, IPA i IIPA na ratebeerze, beeradvocate i innych tego typu portalach.

Green prezentuje się jak na styl wzorcowo- idealnie wprost mętne, soczyście pomarańczowe piwo, umiarkowana, zwiewna biała piana.
Aromat to ananasowa petarda, podkreślona delikatnym niuchem nafty. Następnie pojawiają się lekkie zielone nuty, skórka limonki, lekka trawiastość. I z każdą chwilą coraz więcej mango, brzoskwiń i tego typu owoców.
W smaku delikatnie słodkie, delikatna goryczka i potężna dawka owoców, z ananasem na czele, mango i trawiastymi posmakami nieco z tyłu.
Bardzo gładkie i świetnie pijalne piwo.

czwartek, 15 marca 2018

Browar Golem- Double Dybuk Laphroaig BA (Imperial Rye Porter 10%abv)

Browar Golem- Double Dybuk Laphroaig BA (Imperial Rye Porter 10%abv)




Czarne piwo z gęstą, beżową pianką. 

Ojoj :) Aromat to beczka po Laphroaig pełną gębą, tona mocnego torfu, szpitala, jodyny, palonych bandaży, świeżego asfaltu i przypalonych kabli, a to okraszone dobrą gorzką czekoladą, idealne połączenie. Pod spodem bardzo delikatne i słodkie nuty, aksamitnej mlecznej czekolady i słodziutkich czerwonych owoców w alkoholu.

Piwo zdecydowanie dla fanów whisky z Islay, torfu, płynnego asfaltu i nafty. Mniam!



W smaku bardzo delikatna kwaśność i dyskretna ostra nuta żyta, niewielka słodycz z lekkim posmakiem mlecznej czekolady, minimalna wisienka a potem zaznaczona goryczka i intensywny torf połączony z gorzką czekoladą. Łączyliście kiedyś whisky z Islay z czekoladą 80+% kakao? Idealnie tak smakuje finish.

Gęste, pełne ciało, z minimalnym tylko wysyceniem i pięknie ukrytym alkoholem. Długi finish, piwo oczywiście do sączenia.

Cóż, piwo idealnie skrojone, oferuje wszystko co widnieje na etykiecie- mamy tutaj intensywny, ciężki, świetnie skrojony imperialny porter, z wyczuwalnym wpływem żyta- zwłaszcza jeśli chodzi o gęste ciało- oraz potwornie intensywną beczkę po laphroaig. 

wtorek, 28 listopada 2017

Browar Stu Mostów- Schops z śliwką Rum BA

Schops z wędzoną śliwką starzony w beczce po rumie. Uwarzony przez browar Stu Mostów.

Schops to historyczny wrocławski styl piwa, lekkie, delikatnie kwaśne pszeniczne piwo z gałką muszkatołową. Przywrócony do życia przez Browar Stu Mostów. Muszę przyznać że bardzo mi zasmakował.
Przede mną stoi wersja do której najpierw dodano świeżo uwędzonych śliwek, a następnie wyleżakowano ją w beczce po rumie.

Barwa bardzo ciemny bursztyn, mętne, piana tworzy się ekstremalnie niechętnie nawet pomimo dosyć agresywnego nalewania.

W zapachu w pierwszym momencie dominuje wędzonka ze śliwek. Po chwili detronizuje ją słodki zapach cukru trzcinowego i melasy z rodzynkami- robota beczki po rumie. Po chwili już z powrotem pojawia się wędzona śliwka w całej okazałości, a za nią nagle słodki kokos z zapachem muszkatu, wanilii, oraz brązowego cukru. Ładny, ciekawy aromat, chociaż nie bardzo intensywny, zagubiło się też trochę bardzo ładnie i słodko pachnące piwo bazowe w tym, czego troszkę szkoda.

W smaku pierwsze skrzypce gra przyjemna, umiarkowana kwaśność. Do tego delikatne nutki pszenicy, odrobina śliwki która wraz z kwaśnością kojarzy mi się z niezbyt słodką mirabelką. Następnie odrobinka cukru trzcinowego, melasy. Na końcu pojawia się umiarkowany dym ze śliwek.

Wysycenie niezbyt wysokie, ale trochę kłujące i żywe, jak w sfermentowanym spontanicznie kompocie. Ciało umiarkowane, chociaż na podniebieniu piwo wydaje się być zaskakująco oleiste.

Overall: Piwo ciekawe, nietuzinkowe. Mariaż wędzonej śliwki i beczki po rumie, z jednej strony smaczny i fascynujący, z drugiej zaginęło w nim nieco piwo bazowe, a szkoda. Z chęcią spróbowałbym cięższej wersji Schopsa wyleżakowanej w ten sposób, tutaj brakuje trochę intensywności, zarówno w smaku, aromacie, jak i intensywności bazy piwa w stosunku do dodatków.
Na pewno jednak smaczna i ciekawa propozycja, nietypowa, warta spróbowania.
Chyba że nie lubicie wędzonych śliwek, kompotu z suszu... trochę się to tak kojarzy: kompot z suszu doprawiony rumem i muszkatem.

środa, 11 października 2017

Przegląd Piw #4- Bieda panel z paniami (warning, damskie piwa!!!)

Mały panelik, a raczej posiadówa i pogadanka przy piwie i jedzeniu, z Panną J i Panną R która jest psiapsiułą panny J mieszkającą na codzień w Anglii.
Bez zbędnego pierniczenia, podsumowanie paneliku:


Doom- Imperial IPA bourbon BA- Founders

Nuda. Karmelowo słodko w aromacie, ulepek, likier cukrowy, cukier. Nuda. Smak- generalnie powtórka, acz z beczkowym, waniliowym finishem. Jedyne co w tym piwie poza etykietą i ceną jest fajne- waniliowy posmak z beczki. Ale zabrakło IPY w tej IPIE.
Spojler Alert: Najgorsze piwo wieczoru. (pomimo że generalnie ok, tylko nudne jak fix).

Porter Rum BA- Przystanek Tleń.

O kurwesku.
Sztos pełną gębą.
Praliny. Czekolady: Belgijska, mleczna, deserowa. Wymieszane. Zarówno w aromacie i w smaku. Do tego dołóżmy delikatną wanilię, kokosa i wiśnię, subtelny posmak destylatu i gładziutkie ciało belgijskiej czekolady. Rozpierdol totalny. Genialne piwo. Dorzucony do panelu w ostatniej chwili, wypity jako drugi.
Spojler alert: Na pewno najlepsze piwo i chyba najlepszy trunek panelu. Ludzie się jarają, ale jest czym. Jeden z najlepszych polskich wypustów, obok Samca, Buby Extreme, IP, oraz leżakowanych RISów i Porterów z Pracowni absolutny polski top.

czwartek, 5 października 2017

Czteropak Jepiwka Premium: AleBrowar Shake the World (peach), Szpunt- Spectrum BBA, Fortuna- Komes Barley Wine, Golem- 440 i 4

Shake the World (peach)- Milkshake pale ale- AleBrowar

Milkshake IPA nie lubię. Jak będzie w Milkshake Pale Ale?

Pomarańczowe, mętne piwo, pływają w nim farfocle które się nie rozbiły za bardzo (obwiniam raczej owoce, ale kto to wie...). Piana mega słaba, ledwo się tworzy, bladobiała, jak na płynie do naczyń, duże bąble, szybko redukuje... mogłoby jej nie być.
Zapach: Na początku coś niezbyt fajnego. Szybka dedukcja typu powąchanie i już mamy- siareczka jakaś taka lekko przegniła. Nie przegięta, ale jest, i psuje efekt. Dalej trochę zielonego chmielu na granicy z granulatem, a następnie całkiem już przyjemne słodkie nuty owoców, brzoskwinia, pomarańcza, lekka landrynka owocowa.
Smak: Słodycz przyjemna, wyraźna ale nie przegięta, przełamana przyjemną owocową kwaskowością. Goryczka bardzo lekka, tyle tylko żeby zbalansować piwo. Bardzo przyjemna pomarańcza, lekko kwaśna brzoskwinia, oraz posmak takich pomarańczowych landrynek na gardło (brzmi może źle, ale jest to całkiem smaczne).
Ciało: średnie, ale piwo jest w miarę lekkie w odbiorze. Wysycenie nieco zbyt kłuje w język.

niedziela, 1 października 2017

Przegląd Piw #3: Nogne O #100, Widawa/Jakobsland- Fifth Element, Szałpiw- Hazaj, Brewski- passion feber IPA, Jopen/Lervig- Dont tRye this @home (rum BA)

#100- American Barley Wine- Nogne O

Piwo w szkle ma barwę niemalże wiśni, jest również co nieco mętne. Piana beżowa, bardzo drobna, obfita, koronkuje na szkle.
Zapach... oj tutaj piwo zapowiada się na naprawdę konkretne. Pachnie intensywnie. I świetnie. Aż mi ślinka leci. Ale po kolei: na pewno wyraźne nuty przyjemnego, szlachetnego utlenienia w postaci daktyli. Dalej ostra szczypta cytrusów i owoców tropikalnych od amerykańskich chmieli. Następnie Potężna słodycz, a potem cały przekrój nut słodowych: karmel, mocno opieczone tosty, spalony spód od ciasta, w pewnym momencie mi aż kawą, słabą i zbożową ale jednak kawą lekko zapachniało. Po zamieszaniu wychodzą z kolei bogate nuty ciężkiego wina i wiśni.

Pierwszy łyk dostarcza całą kolejkę wrażeń. Piwo nie atakuje słodyczą, najpierw pojawia się mocna, opiekana nuta, potem lekka kwaskowość, jakiś ostry akcent z boku języka, kończy się wszystko wyraźnie zaznaczoną chmielową goryczką. Taką lekko odleżaną, jak to w barley wine, ale jednak. Słodycz tutaj jest, nawet dosyć spora, ale przykryta. Trochę dziwnym połączeniem, bo mamy wyraźną kwaśność (raczej od słodów, jest to taka okrągła, naturalna kwaśność), mocne nuty palonego ciasta, palonego ziarna, niemalże kawowa nuta w tle, oraz wyraźna goryczka.

poniedziałek, 25 września 2017

Przegląd piw #2: Widawa RIS grand prix, Hopvalley Alpha Centauri, Stu Mostów- Bilberry Milkshake IPA, Bytów- Donald T., Mikkeller- Hallo, Ich bin berliner weisse (mango)

Grand Prix Russian Imperial Stout- Browar Widawa (wg receptury Karola Drzazgi)

Czarne, nieprzejrzyste piwo. Obfita, brązowa piana, w miarę drobne pęcherzyki, chociaż nie najpiękniej się rozrywa.

Aromat:
Intensywnie palony, kakao, kawa, ciemna czekolada, przypalone ciasto czekoladowe. Niezły.
Smak:
Lekka słodycz, umiarkowana kwaskowość, palona goryczka, i lekki, dziki aftertaste.
Gorzka czekolada, odrobina słodkiej czekolady, wiśni, dymu, lekko wędzony finish, bardzo subtelna dzika nuta.
Ciało:
Półwytrawny, gładki, nisko wysycony RIS z dobrze ukrytym alkoholem.

niedziela, 20 sierpnia 2017

Browar Widawa- West Brett IPA BA

Dzisiaj na tapecie z Widawy IPA na bretach z beczki po bourbonie. Sounds good.

West Brett IPA Bourbon BA- Browar Widawa

Głębokie, klarowne złoto. Piękna barwa piwa. Piana biała, średnio wysoka, średnio i drobno pęcherzykowa, zwiewna.

Aromat:
Najpierw ostrożnie niuchnąłem z butelki, był kwasiorek, była słodycz beczki. Ze szkła pierwsze niuchy i dzikość. Końska derka. Stajnia. Piwnica. Drugi niuch- owocki, brzoskwinia, pomarańcza, ananas, z tyłu wyraźna waniliowa słodycz beczki. W trzecim niuchu dominuje z powrotem lekki jakby stęchły zapach stajni, piwnicy oraz waniliowa słodycz z beczki. Solidny, złożony aromat, dostajemy w zapachu to co obiecuje etykieta.

piątek, 21 lipca 2017

HaandBryggeriet- Tindbic Vintage 2016, raspberry export stout

Tindbic Vintage 2016- Barrel aged sour ale with fruit- HaandBryggeriet

HaandBryggeriet lubię, nawet bardzo, a ichniejszego Haandbic'a szanuję jako jeden z najfajniejszych dzikich kwachów jakie w życiu piłem. Jako kwach niebanalny i urzekający.
Dzisiaj na tapecie kolejny kwas od zdolnych Norwegów- Tindbic, kwach leżakowany w czystej beczce dębowej z owocami rokitnika.

Piwo zmętnione, pomarańczowe, minimalna biała piana szybko redukuje do obrączki.

Aromat:
Znowu jest wow. Dziko, kwaśno, słodko. Najpierw dzikie nuty, stajnia, obora, końska sierść. Potem kwas, owoce, faktycznie, jest nuta podobna jak w pitej niedawno przeze mnie nalewce z rokitnika, ale są też pomarańcze. Na końcu fajne, słodkie, nieco przypieczone nuty, biszkopt, przypieczone ciasto drożdżowe.

piątek, 26 maja 2017

Pracownia Piwa- Pooka Jameson BA & Jameson (black barrel, triple distilled)

Jameson Black Barrel
No cóż. Impreza z okazji premiery Pooka, porteru bałtyckiego uwarzonego przez Pracownię Piwa i leżakowanego w beczkach po whisky Jameson była dosyć gruba, zważywszy na to że w tym samym czasie w Krakowie odbywał się BeerWeek Festiwal. Pomimo tego TapHouse, a przynajmniej okolice baru wypełniony był znanymi z widzenia i nie tylko twarzami.
Niestety nie mogłem posiedzieć zbyt długo, i serce mi się lekko kraje z tego powodu, ale cóż, jakoś na to całe piwo zarobić trzeba ;)

Pozytywnych emocji dostarczyło dodatkowo spotkanie przypadkowe piwowara Cloudwater Brew, który akurat był w Polsce na wakacjach i z którym udało się zamienić kilka słów- co zabawne, dopiero z rozmowy dowiedziałem się że jest piwowarem rzeczonego browaru.

Drugą postacią z którą na pewno wartałoby dłużej kiedyś przy jakiejś okazji porozmawiać był przedstawiciel Jamesona w Polsce, którego musiałem oczywiście zapytać dlaczego w Black Barrel jest kokos i wosk pszczeli (o tym później) oraz dlaczego nie było Jamesona Caskmates. Cóż, Jameson nie chciał aby ludziom się te dwa projekty (piwo leżakowane w beczce po Jamesonie oraz Jameson leżakowany w beczce po stoucie) myliły. Niestety, piwo leżakowane w beczce po Jamesonie jest raczej projektem jednorazowym, i beczki raczej nie będą ponownie używane do leżakowania potem w nich whisky. Szkoda.

Przejdźmy zatem do tego co próbowałem.

Jameson Black Barrel- jak dowiedziałem się z rozmowy, Jameson Black Barrel jest leżakowana w podwójnie wypalanych beczkach po bourbonie, a dużą część destylatu produkuje się z kukurydzy. Nie jestem specjalistą od whisky w żadnym wypadku, ale po pierwszych nutach, nieco ostrych owocach oraz słodkim toffe zaatakował mnie wosk pszczeli oraz zapach suszonego kokosa. Do tego niezwykle słodka whisky. Bardzo smaczna.

Pooka- pierwsze wrażenia, próbowane z kranu- gładziutki, niesamowicie czekoladowy, bardzo dużo czekolady, kakao, ale wyraźnie zaznaczona beczka, mokre drewno, czuć destylat, chociaż nie dominuje w smaku. Dobrze ukryty alkohol.

wtorek, 11 kwietnia 2017

Pinta- Imperator Bałtycki sherry Oloroso BA

Nie będę robił długiego wstępu. Wszyscy chyba wiedzą jakim piwem jest Imperator Bałtycki i jak wielkie są oczekiwania wobec wersji leżakowanej w beczce po Sherry Oloroso.

Piwo czarne, ale na dnie kieliszka widać niewielkie rubinowe i brązowe refleksy. Piana beżowa, gęsta, drobniutkie bąbelki, ładnie zdobi szkło.

niedziela, 9 kwietnia 2017

De Molen- Weer & Wind Bourbon BA, Tsarina Esra

Wreszcie nadszedł ten dzień kiedy po kilku tygodniach (albo i dłuższym okresie czasu) stania w barku u Panny J. wreszcie otworzyliśmy piwo nad którym zachwycała się cała polska piwna blogosfera. No, prawie cała.

Weer & Wind Bourbon BA- Barley Wine- Brouwerij De Molen

Bardzo ciemno miedziane, lekko mętne, piana beżowa, ucieka z sykiem do minimalnej obrączki tuż przy szkle.

Aromat:
Jabłko, słodkie, zcukrzone jabłko. Odrobina rodzynek, trochę rumu, brązowego cukru. W tle trochę drewna, wanilii za bardzo tutaj nie czuję. Jabłko przysłania prawie wszystko. Okrutnie słodkie jabłko, spore skojarzenia z cydrem lodowym. Potężny, słodki, bardzo ładny aromat.

Panna J: "pachnie jak takie fajne, domowe wino jabłkowe".

Smak i odczucie w ustach:
Panna J: "jest pyszne, bardzo słodkie, przyjemnie świeże, takie kwaskowe (ale nie kwaśne)".

środa, 1 marca 2017

Imperial Black Kiss Sherry BA & Dead Romanovs Bourbon BA- Widawa

Dzisiaj na rozkładówce dwa imperialne stouty z browaru Widawa, oba leżakowane w beczkach. Pierwszy to 24 BLG i kolejna odsłona Imperial Black Kiss, tym razem leżakowana w beczce po sherry.

Imperial Black Kiss Sherry BA- Imperial Stout- Browar Widawa

Pierwszy niuch... hm... słodko, czekoladowo... trochę figi, trochę wino...

Kolejne śliczne piwo. Aksamitnie czarne, jak jakiś wypolerowany onyks. Piana niewysoka, śliczna, drobniuteńka, beżowa, powolutku sobie redukuje. Świetnie się odbudowuje do sporej kołderki i malutkimi plamkami znaczy szkło. No śliczne jest to piwo po prostu.

Aromat:
Kakao z lekkim orzechem, subtelna nuta gorącego asfaltu (skąd? nie wiem, Wild Black Kiss wędzone raczej nie było). Waniliowego szaleństwa tutaj nie ma, raczej tylko subtelne, mleczne muśnięcie. Za to są charakterne, ciemne klimaty. Kojarzące mi się ze skórą, czerwonym winem... o przepraszam, teraz wyszła wanilia. Ale taka fajnie połączona ze starym, wyschniętym drewnem. Taką drewnianą skrzynką na tabakę.
A teraz z kolei mamy kawę z mlekiem. Nie było tu kawy, ani grama. Wanilia też była schowana. A tu za kilkunastym zabołtaniem, jeb, kawa z mlekiem migdałowym. I kakao.
Robi to wrażenie. Złożony, mocny zapach. Co chwila coś innego.

piątek, 10 lutego 2017

Avant Garde (Red Wine BA 2016)- Naparbier

Przerwa od piwa jest dobra. Na pewno dla zdrowia, wątroby itp. Ale wszystko co dobre kiedyś się kończy, wracam zatem do próbowania. Jest czego, ilość polskich RISów na półkach powala. Ilość premier powala. Portfel boli. Ale czasem trzeba też wypić coś z zagranicy. Tak się składa że niedawno tenże blog skończył roczek, no to może po powrocie do próbowania coś dobrego.
A o serii Avant Garde z Naparbier słyszałem że bardzo dobra.

Ponieważ wersji Avant Garde trochę jest, wklejam link do Ratebeera abyście mogli namierzyć o które piwo chodzi: Avant Garde Naparbier

Avant Garde- Barley Wine Oak Red Wine Barrel Aged - Naparbier

Pierwszy niuch: końska dawka czerwonego wina, niemalże ostra, podbita potężną słodyczą w stylu mleczka migdałowego (dziwne, zazwyczaj bywa w potężnych pszenicznych piwach).

Barwa bardzo ciemna, mahoniowa, piwo zmętnione, nalało się praktycznie bez piany, jedynie niewielka obrączka dookoła szkła.

niedziela, 29 stycznia 2017

Widawa- Porter bałtycki wędzony 24BLG Bourbon BA

Ach. Na koniec Baltic Porter Day piwo które po swoim ukazaniu się w boże narodzenie 2015 zniszczyło system. Przepyszny. Elegancki. Doskonały.

Porter Bałtycki Wędzony 24BLG Bourbon Barrel Aged- Browar Widawa

Piwo czarne, nieprzejrzyste. Pomimo agresywnego nalewania piana w ogóle się nie utworzyła.

Aromat:
dym, wino i wanilia. Te trzy rzeczy dominują. Mieszają się ze sobą. Wyraźnie czuć wędzony charakter piwa, wyraźnie czuć nuty cierpkich owoców i czerwonego wina, wyraźnie czuć też beczkę, która tutaj tylko podkreśla winny aromat zamiast kojarzyć mi się z bourbonem- ale czuć też wanilię.
Świetny, intensywny zapach. Aczkolwiek nie tak szlachetny jak wersja pita ponad rok temu, ba, nie tak genialny nawet jak przeleżakowany o ponad pół roku po dacie Smoked Baltic Porter 24BLG 2015.

piątek, 30 grudnia 2016

Browar Artezan- Samiec Alfa

No to kończymy. Znaczy ja kończę działalność na tym oto blogu w roku 2016. Kończę ją wpisem numer 175, a przypominam, że zacząłem jakoś w lutym. Zakończyć trzeba grubo.

Zapewne gdyby ktoś zadał pytanie polskim beergeekom jakie są najlepsze polskie piwa, pojawiłyby się trzy propozycje. Imperium Prunum, Samiec Alfa oraz Buba Extreme. No może ktoś jeszcze by wspomniał o Imperatorze Bałtyckim, albo czymś w stylu Art.+9. Ja bym na pewno wspomniał o Mr Hard's Rocks Peated Whisky BA, ale piwo bardziej unikatowe niż uczciwi politycy, więc co tu mówić o takich rarytasach.
Tak się natomiast składa że Samca Alfa jeszcze nie piłem. Jeszcze.
No to czas to zmienić. Jadziem.

środa, 28 grudnia 2016

Brokreacja- Wine Cake

Cup Cake z Brokreacji okazało się być piwem bardzo smacznym. Tymczasem mam tutaj jego brata. Wine Cake, czyli Cup Cake leżakowane w beczce po winie z Tempranillo, najważniejszego i dojrzewającego jako pierwszy szczepu Hiszpańskich winogron.

Wine Cake- Wheat Wine aged in red wine barrels- Brokreacja

Niuch z butelki- subtelny, rodzynkowo- winny aromat. Dalej słodycz, wanilia, karmel.

Piana niewielka, wytworzyła się oszczędnie, pomału, szybko zredukowała do obrączki i odrobinki smug na tafli.
Piwo klarowne, kolor to bursztyn z takim rubinowym odcieniem. Bardzo ładnie wygląda.

Aromat:
Na dzień dobry beczka, nuta drewniana, trochę skórzana, wyczuwalne czerwone, wytrawne wino.
Drugi niuch trochę większy, i spod spodu dobiegają nieśmiało jakby rodzynki, jakby pierwsze nuty wanilii. Czuć wyraźnie melasę. Po zamieszaniu wychodzą intensywne nuty owocowe, suszony banan, brzoskwinia, pięknie to pachnie, tylko nie pytajcie skąd tutaj suszone banany bo sam nie wiem. Ale czuć je wyraźnie. I wanilia. Banan z wanilią. Lekka nuta herbaciana, wyłapałem głównie dlatego że namiętnie pijam ciemną herbatę doprawioną wanilią bourbońską, i tutaj mamy te nutę, ciemnej herbaty z wanilią. I do tego cały czas ta owocowa, cierpka nuta czerwonego wina.
Piwo bardzo ładnie się "otwiera", warto dać mu chwilę, pobołtać i poniuchać, bo dzieje się tutaj, i to coraz to przyjemniejsze rzeczy.

niedziela, 25 grudnia 2016

Doctor Brew- Barley Wine Bourbon BA

Barley Wine Bourbon BA- Doctor Brew

Warka z datą do 28.07.2016. Trafiło to piwo w moje łapki kilka dni temu. Można powiedzieć że zdobyłem sobie na święta.

Nie wiem dlaczego, ale tylko lak z piw od Doctor Brew robi mi taki rozpieprz na stole. Zazwyczaj lak schodzi mi ładnie razem z kapslem.

Aromat z butelki: wow. Nuty winne, ekstremalnie słodkiego wina. Potężna słodycz. Ciasteczka. Wanilia, kokos, lekka cytryna? Pięknie pachnie.

Nalało się ciemno pomarańczowe, bez piany. Kilka okruchów laku pływa sobie na górze. Zmętnione.

sobota, 10 grudnia 2016

Brokreacja- The Waiter + Sztosy z Craftowni (Buba Extreme x2, Death is Lite, Black Christmas)

The Waiter- chocolate milk stout- Brokreacja

Aromat z butelki: mleczna czekolada, śmietanka, na początku jakby kwaśna nuta.

Piwo w szkle czarne. Piana niska, wymuszona, średniopęcherzykowa, szybko redukuje do minimalnej kołderki. Od początku wygląda jakby miała długo nie pożyć, i to prawda.

Aromat ze szkła: cóż, mniej więcej to samo co z butelki, ale dosyć słaby jeśli chodzi o intensywność.

Smak: O rzesz w dupę, ale słodziak. Nie aż tak słodki jak Organic Chocolate Stout, ale niedużo mu brakuje. Leciusieńka kwaskowość i minimalna goryczka tu i ówdzie.
Jeśli chodzi o posmaki, na pewno mamy tutaj tonę czekolady, słodkiej, mlecznej, okraszonej brązowym cukrem, śmietankowy posmak laktozy, minimalna nutka orzecha w pewnym momencie mi się zakradła. Po pewnym czasie z tyłu języka pojawiają się nieśmiało nuty kakao i kawy, lekko kwaskowej kawy, ale delikatnej. No i to dopiero kiedy język przyzwyczai się do słodyczy.

środa, 23 listopada 2016

Emelisse- White Label- Russian Imperial Stout Ardberg BA

Dzisiaj na tapecie biała etykieta z holenderskiego browaru. I to nie DeMolen. Dzisiaj Emelisse. I ichniejszy Imperialny Stout. Klasyczną wersję piłem w Strefie Piwa po pierwszym meczu Polski na Euro w tym roku. Był piekielnie intensywny, czekoladowy, lukrecjowy. Bardzo dobry, chociaż z butów nie wykopał. Tym razem do miksu dodajemy beczkę oraz wuchtę dymu. Bo beczka po Ardbergu.

White Label Russian Imperial Stout Ardberg BA- Emelisse

Pierwszy niuch z butelki oczywiście. Mmm. Bandaże. Świeżo przypalone, suche drewno (nie dym, a opalone drewno). Słodycz wanilii i odrobiny karmelu, taka słodka, likierowa nuta, bardzo mocna, ale jednak z tyłu. Gorzka czekolada i ładnie pachnący dym. Taki z cygara.