Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Porter Bałtycki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Porter Bałtycki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 stycznia 2018

Kormoran- Porter Warmiński, Browar Jana- Porter Bałtycki

Kolejne dwa portery z tych które chwilę sobie poleżały w oczekiwaniu na styczeń.

Porter Warmiński- Porter Bałtycki- Browar Kormoran
warka z datą do 22.05.2017

Piwo w szkle czarne, z rubinowymi refleksami, nalewa się praktycznie bez piany.

Potężny, klasyczny aromat Porteru Bałtyckiego. Przypieczony czarny chleb, lekki sos sojowy, mnóstwo kakao, gorzkiej czekolady i kawy zbożowej, okraszone nutą suszonych śliwek oraz mocnego wina (porto).

piątek, 5 stycznia 2018

Baltic Porter Month #1: 652 m n.p.m. [Browar Podgórz]

Nadszedł nowy rok, styczeń, i zbliża się wielkimi krokami #internationalbalticporterday. I bardzo spoko że się zbliża, tylko nawet nie kupując wielu porterów (ani wielu piw generalnie) ostatnimi czasy mam tych polskich porterów bałtyckich tyle że w jeden dzień nie oblecę. No to lecimy cały miesiąc z porterami. Wiadomo- nie zamierzam dzień w dzień pić porteru... ale jak się to skończy to zobaczymy.

Na początek ścisły top ratebeer, Browar Podgórz i ich porter 652 m n.p.m. Porter kupiłem prawdopodobnie ponad rok temu... termin przydatności mu minął 20.02.2017. A dołączając do tego fakt że porter przez okrągły rok leżakuje najpierw w browarze mamy do czynienia z warką z 2015 roku (raczej z końca, ale dokładnie to nie wiem).

Nalewa się całkiem czarny, z drobniusieńką beżową pianą która może nie powala obfitością czy zdobieniem szkła, ale bez problemu się odbudowuje i zostaje solidną warstewką do końca degustacji.

Zapach... Mniam. Intensywna paloność, czekolada, mleczna, pralinki, kakao, wiśnie kandyzowane, suszona żurawina, czarny chleb, kawa zbożowa. Intensywny, dosyć słodki, mocno palony aromat, przełamany nutami czerwonych suszonych owoców.

środa, 11 października 2017

Przegląd Piw #4- Bieda panel z paniami (warning, damskie piwa!!!)

Mały panelik, a raczej posiadówa i pogadanka przy piwie i jedzeniu, z Panną J i Panną R która jest psiapsiułą panny J mieszkającą na codzień w Anglii.
Bez zbędnego pierniczenia, podsumowanie paneliku:


Doom- Imperial IPA bourbon BA- Founders

Nuda. Karmelowo słodko w aromacie, ulepek, likier cukrowy, cukier. Nuda. Smak- generalnie powtórka, acz z beczkowym, waniliowym finishem. Jedyne co w tym piwie poza etykietą i ceną jest fajne- waniliowy posmak z beczki. Ale zabrakło IPY w tej IPIE.
Spojler Alert: Najgorsze piwo wieczoru. (pomimo że generalnie ok, tylko nudne jak fix).

Porter Rum BA- Przystanek Tleń.

O kurwesku.
Sztos pełną gębą.
Praliny. Czekolady: Belgijska, mleczna, deserowa. Wymieszane. Zarówno w aromacie i w smaku. Do tego dołóżmy delikatną wanilię, kokosa i wiśnię, subtelny posmak destylatu i gładziutkie ciało belgijskiej czekolady. Rozpierdol totalny. Genialne piwo. Dorzucony do panelu w ostatniej chwili, wypity jako drugi.
Spojler alert: Na pewno najlepsze piwo i chyba najlepszy trunek panelu. Ludzie się jarają, ale jest czym. Jeden z najlepszych polskich wypustów, obok Samca, Buby Extreme, IP, oraz leżakowanych RISów i Porterów z Pracowni absolutny polski top.

poniedziałek, 4 września 2017

Gościszewo- 55 porter bałtycki wędzony (20 BLG)

Gościszewo- 55 porter bałtycki wędzony (20 BLG)

Kiedy pojawił się Porter 55 z Gościszewa z okazji 24 lat browaru był to nie lada rarytas. Ekskluzywne opakowanie, ekskluzywna była też cena, na którą wiele osób narzekało. W moim odczuciu tamto piwo obroniło się na tyle, że pomimo ceny 65zł za butelkę 0,75 l, co jak na polskie piwo w tamtym czasie chyba było rekordem, jeszcze jedna buteleczka czeka u mnie w barku.
Co różni tamten porter od tego który przed chwilą wlałem do szkła? Z rzeczy banalnych- cena oraz opakowanie. Natomiast istotniejsze są dwie kwestie- po pierwsze tamten porter miał 24 BLG, ten tylko 20. Po drugie, do produkcji tamtego porteru użyto słodu ręcznie wędzonego czereśnią o ile dobrze pamiętam. Tutaj mamy po prostu wędzonkę bukową.
Tyle tytułem wstępu. Zobaczmy czy mniejszy, młodszy brat się obroni.

wtorek, 1 sierpnia 2017

Browar Kraftwerk- Jolly Roger

Jolly Roger. Porter bałtycki z lukrecją i wanilią z browaru Kraftwerk. Jakoś tak wychodzi że do niektórych ciemnych piw chłopaków ze śląska wracam co jakiś czas. Jolly Rogera opisywałem już sporo czasu temu, jeszcze przed założeniem bloga, w serwisie chłopaków z polskicraft- link tutaj.
Buteleczka którą mam zamiar za chwilę otworzyć zakupiona została jakoś na przełomie roku, w celu zrobienia miesiąca porterów bałtyckich, czemu nie podołałem, bo takie rzeczy to umie tylko Biroholik.

Jolly Roger- Porter Bałtycki- Browar Kraftwerk

Piwo prezentuje się naprawdę ładnie. Barwa brunatna, w szkle oczywiście wygląda na czarną; wydaje się być klarowne, chociaż ciężko to ocenić. Bardzo zbita, gęsta, jasnobeżowa piana, tutaj określenie "jak na azocie" nie jest nadużyciem.

Aromat:
Ciemne słody, mieszanka kakao i nut przypieczonego ciasta daje wrażenie ciasta czekoladowego. Solidnie spieczony murzynek. Klasyka w porterach. Dalej jest już nieco mniej klasycznie- jest nuta lukrecji, powoli wpadająca w bardzo delikatne czarne haribo. Wanilia daje złudzenie mleczności, taka kawka z mleczkiem z tego wychodzi. Momentami przewija się jakby alkoholowa nuta. Ciężko to określić, bo nie mam tutaj do czynienia z rozpuszczalnikiem, pieczeniem, czy tego typu sensacjami, ale jest nutka która ewidentnie kojarzy mi się z destylatami.

piątek, 26 maja 2017

Pracownia Piwa- Pooka Jameson BA & Jameson (black barrel, triple distilled)

Jameson Black Barrel
No cóż. Impreza z okazji premiery Pooka, porteru bałtyckiego uwarzonego przez Pracownię Piwa i leżakowanego w beczkach po whisky Jameson była dosyć gruba, zważywszy na to że w tym samym czasie w Krakowie odbywał się BeerWeek Festiwal. Pomimo tego TapHouse, a przynajmniej okolice baru wypełniony był znanymi z widzenia i nie tylko twarzami.
Niestety nie mogłem posiedzieć zbyt długo, i serce mi się lekko kraje z tego powodu, ale cóż, jakoś na to całe piwo zarobić trzeba ;)

Pozytywnych emocji dostarczyło dodatkowo spotkanie przypadkowe piwowara Cloudwater Brew, który akurat był w Polsce na wakacjach i z którym udało się zamienić kilka słów- co zabawne, dopiero z rozmowy dowiedziałem się że jest piwowarem rzeczonego browaru.

Drugą postacią z którą na pewno wartałoby dłużej kiedyś przy jakiejś okazji porozmawiać był przedstawiciel Jamesona w Polsce, którego musiałem oczywiście zapytać dlaczego w Black Barrel jest kokos i wosk pszczeli (o tym później) oraz dlaczego nie było Jamesona Caskmates. Cóż, Jameson nie chciał aby ludziom się te dwa projekty (piwo leżakowane w beczce po Jamesonie oraz Jameson leżakowany w beczce po stoucie) myliły. Niestety, piwo leżakowane w beczce po Jamesonie jest raczej projektem jednorazowym, i beczki raczej nie będą ponownie używane do leżakowania potem w nich whisky. Szkoda.

Przejdźmy zatem do tego co próbowałem.

Jameson Black Barrel- jak dowiedziałem się z rozmowy, Jameson Black Barrel jest leżakowana w podwójnie wypalanych beczkach po bourbonie, a dużą część destylatu produkuje się z kukurydzy. Nie jestem specjalistą od whisky w żadnym wypadku, ale po pierwszych nutach, nieco ostrych owocach oraz słodkim toffe zaatakował mnie wosk pszczeli oraz zapach suszonego kokosa. Do tego niezwykle słodka whisky. Bardzo smaczna.

Pooka- pierwsze wrażenia, próbowane z kranu- gładziutki, niesamowicie czekoladowy, bardzo dużo czekolady, kakao, ale wyraźnie zaznaczona beczka, mokre drewno, czuć destylat, chociaż nie dominuje w smaku. Dobrze ukryty alkohol.

czwartek, 13 kwietnia 2017

Amager & Pracownia Piwa- The Red Hetman, Kormoran- Imperium Prunum

Najpierw kooperacyjnie uwarzony w Danii przez ekipy Amagera i Pracowni Piwa porter bałtycki z trawą żubrówką (turówką wonną). Porter nazwany na cześć hetmana Stefana Czarnieckiego.
Następnie pierwsza warka najlepszego porteru bałtyckiego na świecie, Imperium Prunum, czyli porter bałtycki z śliwką suską sechlońską z browaru Kormoran.
Wyjątkowo nie będę się rozwodził. Tylko najkonkretniejsze wrażenia.
Także ten... Ahtung! Torpedo los!

The Red Hetman- Porter Bałtycki z trawą żubrówką- Amager & Pracownia Piwa

Etykieta rewelacyjna, historia na etykiecie genialna.

Piwo w szkle czarne, nieprzejrzyste, jasna, beżowa, drobniuteńka piana. Bardzo elegancko się prezentuje.

wtorek, 11 kwietnia 2017

Pinta- Imperator Bałtycki sherry Oloroso BA

Nie będę robił długiego wstępu. Wszyscy chyba wiedzą jakim piwem jest Imperator Bałtycki i jak wielkie są oczekiwania wobec wersji leżakowanej w beczce po Sherry Oloroso.

Piwo czarne, ale na dnie kieliszka widać niewielkie rubinowe i brązowe refleksy. Piana beżowa, gęsta, drobniutkie bąbelki, ładnie zdobi szkło.

wtorek, 14 marca 2017

Jopen/ Browar Stu Mostów- Polished Black Gold /Piwny Most #4

Tym razem polsko-holenderski piwny most. Jopen to obok De Molena oraz Emelisse jeden z trzech najlepszych craftowych browarów holenderskich. No dobra, jest też oczywiście browar Kees, no i nie możemy zapomnieć o trapistach z La Trappe. Ale jeśli nie top 3 to na pewno top 5 holenderskiego craftu. I to takie solidne top 5.

Razem z browarem Stu Mostów, dla którego to była chyba pierwsza kolaboracja poza swoim browarem (przynajmniej zagraniczna), uwarzyli polskie czarne złoto. Polished Black Gold to żytni porter bałtycki, 9,2% abv.

Polished Black Gold- Porter Bałtycki- Jopen/ Browar Stu Mostów

Pierwszy niuch: zaskakująco słodki w klimacie delikatnej, mlecznej czekolady z pralinek. Oczekiwałem czarnego, żytniego chleba kopiącego w nos. Ciekawie. Zobaczymy ze szkła.

W tumblerku piwo oczywiście czarne. Piana beżowo-brązowa, wysoka, drobniuteńka, i coś jej się nie spieszy żeby opaść o chociaż centymetr.

Aromat:
Ciężko na razie coś powiedzieć spod czapy piany, ale słodko, żytnio i owocowo. Pikantność od żyta jest wyraźna, ale nie ma na razie za bardzo tego efektu żytniego chleba (który był na przykład w rye ris od Stu Mostów). Raczej idzie sobie to spokojnie obok karmelowo-czekoladowej, delikatnej słodyczy, czekolada jak już wspomniałem w typie delikatnej, mlecznej z tych pralinek tak słodkich że aż zęby bolą.
Ach. Teraz po zamieszaniu, jak piana trochę opadła zostawiając piękną smugę dookoła szkła, wyszła przyjemna, świeżo palona kawa. Nadal intensywna nuta żyta.
Gdzieś mi się schowały słodkie wiśnie które były na początku w aromacie.
Ale pachnie to bardzo solidnie.

niedziela, 29 stycznia 2017

Widawa- Porter bałtycki wędzony 24BLG Bourbon BA

Ach. Na koniec Baltic Porter Day piwo które po swoim ukazaniu się w boże narodzenie 2015 zniszczyło system. Przepyszny. Elegancki. Doskonały.

Porter Bałtycki Wędzony 24BLG Bourbon Barrel Aged- Browar Widawa

Piwo czarne, nieprzejrzyste. Pomimo agresywnego nalewania piana w ogóle się nie utworzyła.

Aromat:
dym, wino i wanilia. Te trzy rzeczy dominują. Mieszają się ze sobą. Wyraźnie czuć wędzony charakter piwa, wyraźnie czuć nuty cierpkich owoców i czerwonego wina, wyraźnie czuć też beczkę, która tutaj tylko podkreśla winny aromat zamiast kojarzyć mi się z bourbonem- ale czuć też wanilię.
Świetny, intensywny zapach. Aczkolwiek nie tak szlachetny jak wersja pita ponad rok temu, ba, nie tak genialny nawet jak przeleżakowany o ponad pół roku po dacie Smoked Baltic Porter 24BLG 2015.

środa, 25 stycznia 2017

Kord Whisky BA, Hungarian Craft (with RIS and BW from Monyo!)+ Mikkeller, Omnipollo,etc.- Bottle share

Ok, this review (or maybe more like "first impressions") will be in english, because I got some beers from Hungary and I really want my friends that send me this beers to be able to understand what I'm talking about ;)

Dragon Fire- Imperial IPA- Pracownia Piwa
One of my favourite double IPAs was on tap. IPA with pepper. Every time I try this beer- its different. This time more oranges, slightly spicy, way more sweet than previous baths in my opinion, but still great.

Hallo, Ich bin berliner weisse (passion fruit)- Berliner Weisse- Mikkeller
Got a sample to try, nice, solid sour, but with nice fruity sweetness on beginning. Very good, very tasty berliner weisse. If you have a chance- go for it.

Than it was time to try out some Hungarian Craft.

poniedziałek, 23 stycznia 2017

TapCrawl- Pracownia 22, Mikkeller 1000IBU, Põhjala Öö, Łańcut- Kurna Chata. I odrobinę Ardberga.

W oczekiwaniu na przesyłkę z Węgier przeczołgałem się po dwóch tapach.

TapHouse:

Nowa warka 22 z Pracowni Piwa. 220 IBU, 22blg, chmielone 22 razy, itp itd.
Efekt?
Słodu praktycznie brak (skądinąd ponoć w składzie sporo cukru i płatków ryżowych a oprócz tego czysty słód pilzneński).
Potężny chmielowy kopniak w aromacie. Ale nawet nie słodkie owoce. Zioła, kwiaty, trawa, zielony chmiel. Potężnie chmielowo.
Goryczka nie tak ściągająca i niemiła jak rok temu, piwo zdradliwie lekkie i pijalne. Szybko mi się "popsuło" szkło i opustoszało.

Genialne double IPA jeśli lubicie bomby chmielowe.

Dla porównania wziąłem 1000 IBU z Mikkellera.
Ciemniejsze, znacznie ciemniejsze. Pachniało nikło, trochę winogronami, takimi białymi, trochę porzeczką- czerwoną.
W smaku mocna, piołunowa goryczka i bardzo przyjemne posmaki wspomnianych w aromacie winogron.
Dobre piwo, nawet bardzo. W stosunku do 22 natomiast znacznie mniej pijalne, słabiej pachnące, mniej przyjemna goryczka.
Jeśli chodzi o 1000 IBU- cóż. Piłem gruity, które miały praktycznie identyczną goryczkę. Piłem piwa które miały 60 IBU, gdzie goryczka była znacznie mniej przyjemna, bardziej ściągająca, zalegająca, i to powodujące ją taniny, a nie alfakwasy których powyżej pewnego poziomu nie poczujemy, potrafią spowodować naprawdę piekielną gorycz.
Jeśli mi nie wierzycie- piłem bardziej gorzkie zielone herbaty. Kupcie 1000 IBU, kupcie zieloną herbatę którą zaparzycie we wrzątku i to długo, kilka godzin- zobaczycie co będzie bardziej gorzkie ;)

sobota, 21 stycznia 2017

Browar ReCraft- Mentor

Hm. Dorwałem Imperium Prunum. Po zbójeckiej cenie. Ale nie winię bynajmniej za to browaru Kormoran. Pomimo że za ceny i poniekąd dostępność odpowiadają tak naprawdę hurtownicy (swoją drogą te wszystkie układy, układziki i licencje hurtowni na piwa zagraniczne to też ciekawy temat), na piwo i ich twórców spada fala hejtu. Przykre. Ale niestety tak jest, duży popyt i mała podaż zawsze będzie generowała wielkie koszty. Szkoda że w tym przypadku zyskują hurtownicy a Kormoran traci.

W związku z aferą, stwierdziłem że póki co nie będę IP pił, bo jakie ono by nie było, budzi zbyt wiele emocji. A są przecież inne portery. Na przykład Mentor z Browaru ReCraft. Bardzo pięknie i oryginalnie opakowany porter bałtycki. No to sprawdźmy czy uroda piwa nie kończy się na opakowaniu.

Mentor- Porter Bałtycki- Browar Recraft

Pomijając pudełeczko, pomijając piękną butelkę- genialne zabezpieczenie kapsla. Znacznie wygodniejsze niż lak a mogę się założyć że równie skuteczne. Wygląda jak lak, odpakowuje się jak pazłotko. Co to dokładnie jest, nie wiem, ale jest to eleganckie i mega praktyczne.

piątek, 20 stycznia 2017

Piwoteka- Porter Bałucki, Deer Bear- Porter Bałtycki, Komes Porter płatki dębowe

Porter Bałtycki. Może być fermentowany drożdżami górnej fermentacji, ale jest to dosyć rzadkie zjawisko, z tych "starszych" porterów rzecz spotykana raczej w skandynawii o ile mi wiadomo. Ale ostatnio pojawiły się wypusty polskich rzemieślników, w których do przefermentowania porteru użyto właśnie drożdży górnej fermentacji. Pierwszym z nich był wypuszczony już w zeszłym roku Porter Bałucki (nazwany na cześć dzielnicy Łodzi) z browaru Piwoteka. Czy na drożdżach górnej fermentacji da się uchwycić charakter porteru bałtyckiego?

Porter Bałucki- Porter Bałtycki- Browar Piwoteka

Niuch z butelki: no wyraźnie czuć tutaj charakter porteru bałtyckiego, są ciemne owoce, trochę sosu sojowego, karmelu.

Piana drobniusieńka, beżowa, jak na esspresso czy innym kawowym cudzie. Syczała podczas nalewania, dosyć szybko się redukuje, ale też łatwo ją wskrzesić bołtając delikatnie szkłem. W szkle piwo czarne, dosyć klarowne, z widocznymi rubinowymi refleksami.

Ze szkła pachnie już inaczej. Bardziej słodko, bardziej biszkoptowo, mocno owocowo. Zdecydowanie, nie jest to intensywny zapach. Bardziej biszkoptowy niż chlebowy, nuty owocowe, kojarzące się trochę z wiśniami, również słodsze niż zazwyczaj. Dodatkowo pojawiają się estry "jaśniejszych" owoców, coś a la gruszka.

Thisted/Mikkeller- Beer Geek Limfjordsporter

No dobra, polskie portery bałtyckie wszyscy znamy, cenimy, pijemy, tulimy do serca, siorbiemy, sączymy, degustujemy, i nieelegancko niuchamy z butelki ku utrapieniu pewnych osób które twierdzą że kultura spożycia na to nie pozwala. Wiemy, są najlepsze. Ale jak się to robi za granicą? Sprawdźmy.

Na przykładzie kooperacyjnego piwa Browarów Thisted i słynnego Mikkellera. Połączenie serii Beer Geek od Mikkellera i Limfjordsporteru od Thisted. Co z tego wyniknie?

Czy to na pewno porter bałycki? Ratebeer go wrzuca do tej kategorii, ale już BeerAdvocate jako American Porter, spotkałem też określenie imperialny porter. Udało mi się dociec że zawiera lukrecję i płatki owsiane, ponoć jest też wędzony. Na etykiecie znajduję też słowo "kaffe", to mi się zgadza o tyle że jest to o ile mi wiadomo nieodłączny składnik w serii Beer Geek od Mikkellera.

Beer Geek Limfjordsporter- Porter Bałtycki- Thisted/Mikkeller

Niuch z butelki: fantastyczny aromat! Słodki, owocowy, wiśnia, lukrecja, i taka... yyy... skąd ja to znam... ten zapach... słodki, niby wiśniowy ale nie do końca, jeszcze bardziej słodko... upierdliwie słodko... ech kuźwa. Nie wiem. To jest ten stan, kiedy wiem że znam zapach, ale nie umiem go sobie przypomnieć. Shit happens.
W drugim niuchu kawa wyszła się przywitać.

czwartek, 19 stycznia 2017

Pinta/ Birra Amarcord- Bałtyk Adriatico Porter

Kolejna zagramaniczna kooperacja Pinty w dziedzinie porterów bałtyckich. Ich Imperator Bałtycki jest już ikoną, zarówno browaru jak i polskiego piwowarstwa rzemieślniczego, i kiedy trafia się dobra warka (zazwyczaj ta zimowa) to absolutnie zasługuje na swoją pozycję jako jeden z najlepszych porterów bałtyckich na świecie (jeszcze nie tak dawno miał numer 1 w tej kategorii w rankingu Ratebeera).
Pierwsza zagraniczna kooperacja natomiast jeśli o portery bałtyckie chodzi, z japońsko/amerykańskim Baird Beer o ile dobrze pamiętam, była, hm... dosyć słaba. Brązowa, karmelowa, toffe... wyszło coś w stylu doppelbocka z kilkoma lekko belgijskimi akcentami. Generalnie no nie tego oczekiwałem po takiej kooperacji (bo Baird Beer dobre piwa warzy).

Tym razem Pinta przy garach porządziła z włoskim Birra Amarcord. Z wartych zauważenia dodatków: do kotła trafił czarny ryż, cukier trzcinowy. Fermentowane na dolniakach. 9% ABV.

Bałtyk Adriatico Porter- Porter Bałtycki- Browar Pinta/ Birra Amarcord

Piękna, włoska butelka, z wytłoczonym logiem browaru.

Aromat z butelki: nikły... karmel... niewiele w ogóle czuć.

Trochę mnie przeraziło jak bardzo jasne i przejrzyste piwo było w strumieniu podczas nalewania. W szkle czarne, piana utworzyła się dosyć wysoka, beżowa, na początku drobna, nieładnie popękała na spore bąble- ale trochę lepi się do szkła.

środa, 18 stycznia 2017

Hopster- Czarny Szkuner

No dobra, nie ma co się opierdzielać. Bierzmy się za Portery Bałtyckie, niech się polskie czarne złoto leje strumieniami.
Na pierwszy ogień Czarny Szkuner z Browaru Hopster, który poprzednio mnie bardzo pozytywnie zaskoczył swoim imperialnym stoutem- może nie było to piwo wybitne, ale znacznie lepsze niż się spodziewałem po totalnie mi nieznanym kontraktowcu, i genialnie ułożone, zwłaszcza jak na jego parametry. Także zgodnie z zapowiedzią, na ocenę Czarnego Szkunera ulgi nie będzie, oczekiwania już są.

Czarny Szkuner- Porter Bałtycki- Browar Hopster

Niuch z butelki: mocny, palony, czekoladowy, winny, kawowy aromat. Atakuje od razu. Sekunda wystarczyła, od razu czuję że się dzieje i że dzieje się dobrze. Nie niucham drugi raz ale przemknęła mi lekko mleczna, karmelowa słodycz. No to czas na sweet focie. Czy też beer porn.

Nie lałem go szczególnie delikatnie, więc piana na górze nieco bąblowata miała prawo się zrobić, ale poniżej- zbita, beżowa, gęsta. Niestety redukuje dosyć szybko, ale do sympatycznej kołderki. Łatwo ją odbudować bołtając szkłem, i wtedy powoli ścieka po ściankach zostawiając trochę wstążek. Piwo w szkle czarne, w przewężeniu widać że jest klarowne, ciemnobrunatne, refleks brązowy, bąbelki gazu systematycznie unoszą się ku górze.

wtorek, 10 stycznia 2017

Smoked Baltic Porter 24* 2015- Browar Widawa

Nie nadążam za etykietami piw z Widawy, czy w tym roku Smoked Baltic Porter 24* BLG też ma dopisek 2015? Bo ten chyba kupowałem już w 2016... Nie jestem w sumie pewien, znalazłem go w szafce gdzieś z tyłu. Co prawda datę miał do 25.05.2016... ale to tylko trochę ponad pół roku przeterminowany. Zastanawiałem się czy nie pozwolić mu postać troszkę dłużej.

Smoked Baltic Porter 24* 2015- Browar Widawa

W pierwszym niuchu z butelki dziwnie kwaskowy aromat, potem wyraźna (chociaż nie powalająca intensywnością) przyjemna wędzonka i lekka czekolada.

Ładna, drobna, beżowa piana. W tumblerze piwo oczywiście czarne.

Aromat ze szkła... fascynujący. Cierpko-słodki aromat ciężkiego wina, nuty wiśni, nie wiem jakim cudem cierpkich tanin a la beczka, słodkiej bardzo mlecznej czekolady, oraz przyjemne nuty dymne. Generalnie te nuty ciemnych owoców i wina kojarzą się z pewną dzikością czy beczką, w ciemno obstawiałbym że piwo leżakowało w beczce po czerwonym winie- ale nie leżakowało, nie jest też zakażone.
Niewątpliwie jeden z najoryginalniejszych i najciekawszych aromatów w piwie.

sobota, 7 stycznia 2017

Komes Porter Malinowy

Komes Porter Malinowy- Browar Fortuna

Czyli wersja bardzo dobrego Porteru Bałtyckiego z browaru Fortuna, wielokrotnie nagradzanego. Wersja z dodatkiem soku z malin, leżakowana z wanilią i chili.

Aromat z butelki: okrutnie słodki, przeokrutnie malinowy, pod warstwami soku z malin (takiego domowej roboty soku z malin jaki w zimie się dodaje do herbaty) nuty ciasta czekoladowego, znaczy chciałem powiedzieć, porteru. Palone, trochę kawy zbożowej.

W szkle piwo czarne, praktycznie nieprzejrzyste, piana utworzyła się bardzo ładna, drobna, beżowa, potem nie tak ładnie już dostała średnich bąbelków podczas pękania, ale zdobi szkło i w miarę się utrzymuje. No i szkło raczej z tych szerszych.

wtorek, 3 stycznia 2017

Ciechan Porter + kilka słów o tym, co wyróżnia porter bałtycki

Szlag mnie trafia, kiedy ktoś uwarzy Porter Bałtycki, i wszyscy pieją z zachwytu że smakuje jak RIS. Naprawdę. Uważam że nasz piwowarski skarb Polski, Polskie czarne złoto, jest wbrew pozorom charakterystyczny na tle podobnych do siebie imperialnych stoutów i imperialnych porterów. Co zatem go wyróżnia?

-Najczęściej warzony jest na drożdżach dolnej fermentacji. Oznacza to między innymi wyższe wysycenie (nie wysokie, ale nie powinien być też płaski czy bardzo nisko wysycony).
- nie jest aż tak palony. Nuty kawowe i czekoladowe jak najbardziej na miejscu, ale nie mogą to być jedyne jakie się pojawiają.
-charakterystyczne nuty śliwek, porto, i przede wszystkim czarnego chleba ze śliwką. Czekolada, kawa, kawa zbożowa, lukrecja, kakao- zawsze spoko. Orzechy też mogą być. Wiśnie. Ale czarny chleb, najlepiej właśnie w komplecie ze śliwką, być musi.
-i jeszcze raz wspomnę o nutach śliwek, porto, ale też np sos sojowy- porter bałtycki swoje odleżakować musi. Więc i pachnieć staro powinien.