Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wymrażane/eisbock. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wymrażane/eisbock. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 marca 2017

Lodołamacz, Królowa Lodu- Browar Spółdzielczy, Cydr Lodowy Feat panna J.

Lodołamacz- Wymrażane double IPA- Browar Spółdzielczy

Piękne piwo. I pomijam tutaj już oczywiście piękną etykietę. Piękna, drobna, jasna piana, bursztynowe, opalizujące piwo. Śliczne, zwłaszcza piana.

Aromat:
Lekkie toffe, karmel, delikatnie mleczny, sporo również chmielu. Słodkie, likierowe owoce.

Smak i odczucie w  ustach:
Potężna słodycz, mocna, lekko łodygowa goryczka.
Zwraca uwagę potężna ulepkowatość, ciężar piwa, to jak bardzo likierowo ono jest.

Panna J.: Bardzo gęste, goryczkowe na końcu, czuć takie graefruity itp, ale nie są to klasyczne tropiki.

Faktycznie, są owoce, ale bardziej kojarzące się z kandyzowanymi czy utopionymi w syropie. Świeże, niemalże przejrzałe owoce wrzucone do syropu czy likieru. Na języku zostaje długi posmak mango i liczi.
Wysycenie jest niskie, a alkohol nieźle ukryty pod gęstością piwa oraz lekko żywiczną goryczką.

wtorek, 7 lutego 2017

Schneider Weisse- Aventinus Eisbock

Dzisiaj ciut klasyki. Jedno z najlepszych piw niemieckich, coś ze szkoły bardzo ortodoksyjnej. Najlepszy Eisbock według ratebeer.

Aventinus Eisbock- Weizen-EisBock- Schneider Weisse

Niuch z butelki: figi, drożdże, przypalone ciasto i toffe.

Piwo mahoniowe, z rubinowym refleksem, wydaje się być bardzo delikatnie zmętnione. Piana utworzyła się wysoka, ale niezbyt trwała, szybko zredukowała do zera praktycznie.

Aromat:
Wow. Karmel, tosty, daktyle, figi, lekki alkohol. Potężnie słodki, potężnie ulepkowaty. Jest taka dziwna, potężnie słodka a lekko mleczna nuta, jakby mleczko migdałowe- była też w "Kotwicznym" z Browaru Spółdzielczego.

sobota, 10 grudnia 2016

Brokreacja- The Waiter + Sztosy z Craftowni (Buba Extreme x2, Death is Lite, Black Christmas)

The Waiter- chocolate milk stout- Brokreacja

Aromat z butelki: mleczna czekolada, śmietanka, na początku jakby kwaśna nuta.

Piwo w szkle czarne. Piana niska, wymuszona, średniopęcherzykowa, szybko redukuje do minimalnej kołderki. Od początku wygląda jakby miała długo nie pożyć, i to prawda.

Aromat ze szkła: cóż, mniej więcej to samo co z butelki, ale dosyć słaby jeśli chodzi o intensywność.

Smak: O rzesz w dupę, ale słodziak. Nie aż tak słodki jak Organic Chocolate Stout, ale niedużo mu brakuje. Leciusieńka kwaskowość i minimalna goryczka tu i ówdzie.
Jeśli chodzi o posmaki, na pewno mamy tutaj tonę czekolady, słodkiej, mlecznej, okraszonej brązowym cukrem, śmietankowy posmak laktozy, minimalna nutka orzecha w pewnym momencie mi się zakradła. Po pewnym czasie z tyłu języka pojawiają się nieśmiało nuty kakao i kawy, lekko kwaskowej kawy, ale delikatnej. No i to dopiero kiedy język przyzwyczai się do słodyczy.