sobota, 22 października 2016

Doctor Brew- Molly IPA vs Triple IPA

Doctor Brew ostatnio poszalało z nowościami, chociaż nowe single hopy regularnie wypuszczają to RIS i Barley Wine 27,5 robią wrażenie (RIS naprawdę niezły, BW czeka w kolejce), no i na okładkę wypuszczają Triple IPA. Czyli że bardzo imperialne IPA. Plotka głosi że po to żeby pokazać różnicę między american barley wine a double czy triple IPA. Spoko.
Ja natomiast postanowiłem że to triple IPA nie będę porównywał z Barley Wine, tylko z ichniejszym IPA z którym mam najlepsze skojarzenia. Mają kilka fajnych piw na koncie, Little Molly, Session Simcoe czy Sinem IPA to świetne piwa, ale u mnie jakoś się zakodowała na pierwszym miejscu Molly IPA jako to ichniejsze najlepsze IPA.

Sprawdźmy zatem, czy Molly IPA nadal jest tak dobra za jaką ją kiedyś uważałem (często w obliczu nowych, coraz lepszych wypustów takie klasyki po paru latach okazują się nagle być piwem po prostu przeciętnie dobrym- najlepsze przykłady to atak chmielu czy rowing jack). No i sprawdźmy, czy zawodnik wagi znacznie jednak cięższej będzie w stanie zepchnąć Molly w dół w moim prywatnym rankingu najlepszych, mocno chmielonych piw Doktorków.

niedziela, 16 października 2016

Kawa- Rwanda Lake Kivu, Kenia AA

Dawno nie było wpisu o kawie. Tzn kilka się przewinęło, ale tylko na facebooku. Ale ponieważ dzisiaj rano odkryłem że mam 9 różnych rodzajów kawy w 8 gatunkach, postanowiłem że może czas wrócić do postów o kawie. Dzisiaj na tapecie kawy z Afryki: Rwanda lake kivu oraz klasyka czyli Kenia AA. Zakupione oczywiście w Pożegnaniu z Afryką.

Gwoli wyjaśnienia: ponieważ zaparzyłem dwie na raz, to popijałem na zmianę, oczywiście "zerując" sobie smak wodą (jako tako bo w mieszkaniu mamy zadziwiająco słodką wodę). Także możecie zobaczyć jak moje odczucia się zmieniały po każdej "kolejce". Parzyłem na lenia, znaczy w ekspresie, i piłem oczywiście już wystudzone.
Po lewej Rwanda, po prawej Kenia

Rwanda Lake Kivu

Barwa bardzo ciemnego rubinu, ale definitywnie nie czarny. Zdecydowanie jaśniejsza od kawy z Kenii.

Delikatny, przyjemny aromat. Na początku trochę w typie mlecznej czekolady, teraz pojawiają się nuty gorzkiej czekolady, przypraw (nabrałem ochoty na dubbla nie wiem czemu), oraz delikatnie jakby kwiatów.

Setka- Kapitan Drake, Brokreacja- Fuck the Boundaries, kilka słów o Gose

Dzisiaj na tapetę weźmiemy sobie Gose.

Gose to jeden z historycznych niemieckich stylów piwa, warzony już w średniowieczu. Jego nazwa wywodzi się od miasta Goslar na rzece Gose. Styl kojarzony z Lipskiem, w 1900 roku w Lipsku było ponoć 80 "gose houses", czyli jak przypuszczam browarów warzących Gose. Produkcja drastycznie zmalała po II WŚ, a w 1966 roku zaprzestano w Lipsku produkcji Gose. Przywrócono ją do życia w roku 1980.
Jeśli chodzi o samo piwo natomiast- Gose to kwaśne piwo, zazwyczaj zakwaszne bakteriami Lactobasillus (prawdopodobnie historycznie Gose było nawet bardziej kwaśne niż obecnie w związku z działaniem dzikich drożdży). Tradycyjne dodatki do Gose to kolendra oraz sól. Gose zazwyczaj bywa mętne, powinno być też dosyć dobrze zbalansowane, kwaśność średnia, w przypadku historycznych interpretacji może być wysoka, słony smak delikatny, wyczuwalny ale w żadnym wypadku nie dominujący, ważne jest też aby sól kojarzyła się ze świeżym, morskim zapachem a nie metalicznym posmakiem. Lekkie nuty owocowe w stylu cytryny czy kwaśnych brzoskwiń. Chmiel nie powinien być wyczuwalny, strona słodowa delikatna, chlebowa, kontrowana przez kwasowy finish a nie chmielową goryczkę. Piwo raczej wysoko wysycone, wytrawne, bardzo orzeźwiające.

Kapitan Drake- Mojito Gose- Browar Setka

Browar Setka postanowił zinterpretować Gose w dosyć nowoczesny sposób. Oprócz soli morskiej i kolendry w składzie są również sok i skórki z limonki, chmiele natomiast to Mosaic oraz Iunga.

Piwo jasnozłote, zaskakująco klarowne (jest lekka opalizacja, ale to wszystko). Piana drobna, dosyć wysoka, ładnie oblepiła szkło.

sobota, 15 października 2016

ReCraft- Bourbon Bock

Można powiedzieć że dzisiaj debiutuje u mnie browar ReCraft. Oczywiście piłem wcześniej piwa z Redenu, ale poza fantastycznym rauchweizenem "banany na rauszu", który był po prostu dobrze zrobionym rauchweizenem i dlatego był taki zajebisty, jakoś mnie nie uwiódł ten browar. No dobra, było kilka dobrych piw, np krzyż południa pachniał ładnie, ale zazwyczaj pojawiały się jakieś delikatne wady. Ciekawe jak poradzą sobie po rebrandingu.

Mam od nich dwa piwa, Porter oraz Bourbon Bocka, i że niecodziennie człowiek ma imieniny, to nie żebym obchodził, ale bourbon bocka sobie otworzę. Zwłaszcza że piwo jest ciekawe.

Pełna nazwa stylu jaka widnieje na etykiecie to:
Smoked Weizen Bourbon Doppelbock.

piątek, 14 października 2016

Dark Horse- Tres Blueberry stout

Dobra. Tydzień z polskimi RISami zakończyłem kilka dni temu, dzisiaj dla odmiany coś spoza Polski. Piwo z browaru który ma świetną renomę, aczkolwiek którego sztandarowe piwo, plead the 5th, było jednym z największych rozczarowań.

Czyli dzisiaj prosto ze stanów mocny (chociaż nie imperialny) stout z borówkami.

Tres Blueberry Stout- Dark Horse Brewing

Ładna, ciekawa etykieta. Bardzo mocne psyknięcie przy zdejmowaniu kapsla, trochę "dymu", chociaż piwo w żaden sposób się nie wzburzyło.

Zapach z butelki to przede wszystkim bardzo mocny aromat borówek, wsparty zapachem sosu sojowego. Jestem pewien że w Japonii mają batoniki o takim smaku.

W szkle którego używam (taki mały kieliszek, ni to snifter ni to koniakówka) piwo nieprzejrzyście czarne, piana beżowa, niewysoka, pęcherzyki dosyć drobne ale wygląda na bardzo zwiewną, i faktycznie dosyć szybko się redukuje do obrączki. Kiedy natomiast przechylam naczynie, widać że piwo jest dosyć klarowne, ciemnobrązowe.

wtorek, 11 października 2016

Doctor Brew- RIS- 27,5 Russian Imperial Stout

Dzisiaj kończę tydzień z polskimi Imperialnymi Stoutami. I wreszcie pojawi się nowość.
Najmocniejsza jak na razie premiera tej jesieni, przynajmniej pod względem BLG, chociaż nie na długo bo Raduga już zapowiedziała konkurencję o 0,5 BLG cięższą. Mocna również pod względem towarzyskim, niemalże zniszczyła wielką miłość trzech playboyów polskiego kraftu... no dobra, żarty na bok, chociaż były dobre.

27,5 Russian Imperial Stout- Doctor Brew

Bardzo ładna etykieta. Naprawdę.

Skład: Woda; słody: pale ale, karmelowy, czekoladowy; chmiele: magnum, chinook, saaz; ekstrakt słodowy.
85 IBU 27,5 BLG 12,5% abv.

poniedziałek, 10 października 2016

Browar Widawa- RIS- Imperial Wild Black Kiss Bourbon BA

Dzisiaj RIS po którym wiele sobie obiecuję. Wild Black Kiss z beczki po bourbonie było piwo miażdżącym, wykurwistym wręcz. Imperial Wild Black Kiss z beczki po whisky było świetne, chociaż może nie aż tak dobre jak Wild Black Kiss.
Dzisiaj zakończę trio, próbuję Imperial Wild Black Kiss z beczki po bourbonie, dodatkowo odleżakowane jakiś czas u mnie w barku. Termin przydatności do spożycia tego piwa minął dwa dni temu, ale oczywiście w przypadku ciemnego, mocnego piwa im dłużej po terminie tym lepiej.


Imperial Wild Black Kiss Bourbon BA- Russian Imperial Stout- Browar Widawa

Przy nalewaniu widać że piwo jest klarowne, brunatne z rubinowymi refleksami. Niestety na dole czaiło się ponad centymetr osadu który ochoczo chlupnął mi do sniftera i całość paskudnie zmętnił. Piana niewysoka, ale drobniusieńka, ładnej barwy, niestety dosyć szybko zniknęła.