poniedziałek, 16 stycznia 2017

Artezan- ASAP 2.0

"Wypij, póki świeże! Na ASAPie!
...oki, doki, panie Artezanie... (piwa craftowego przepysznego daj nam jeżu- tak mnie naszło).

ASAP 2.0- Imperial IPA- Browar Artezan

Pierwszy niuch z butelki (prawa dziurka, a jakże, potem będzie lewa, potem obie, a na koniec zakryję butelkę siatką żeby zebrać więcej aromatów- takie tam materiały na kolejną internetową pastę dla śmieszków).
No więc zapach. Na pierwszy niuch WTF, bo zapach solidnie kwaskowy, wręcz kojarzący się z piwem zakwaszonym. Mocno taki agrestowy. Kwaśny agrest. Drugi niuch i jest już znacznie bardziej słodko, chociaż nie bucha póki co jakaś feria owoców.

Jasne, żółto-pomarańczowe, zmętnione piwo. Czapa białej piany, co prawda podczas redukowani pojawiają się brzydsze, większe bąble i pajęczynka, ale też trochę zostaje na szkle.

piątek, 13 stycznia 2017

Ale Browar- What a shot

AleBrowar uwarzył West Coast IPA! ...yeeeeey...
Zasadniczo zalecane szkło na etykiecie zakrawa na kpinę, ale ponieważ kiedyś dostałem nonic brandowany przez AleBrowar, i bardzo go lubię, i często używam, do picia soku albo lemoniady, albo nachmielonej, no to użyję. Jak sugerują.

What a shot- West Coast IPA- Ale Browar

Aromat z butelki: no robi wrażenie. Mocny, trochę ostry ale w chmielowy sposób, wyraźna pomarańcza, limonka. Przyjemnie też słodka nuta. Trochę dłużej niucham i robi się bardziej słodko-limonkowo.

Podczas nalewania wydawało się że piwo będzie bardzo jasne, a tu proszę, niespodzianka. Bursztyn, i to trochę zmętniony. Taki pomarańczowy trochę bursztyn. Piana biała, była na półtora palca ale już zaczęła redukować. Urodą nie zachwyciła, trochę średnich bąbli jest. Tak to bywa z piwem pitym z doniczki.

wtorek, 10 stycznia 2017

Smoked Baltic Porter 24* 2015- Browar Widawa

Nie nadążam za etykietami piw z Widawy, czy w tym roku Smoked Baltic Porter 24* BLG też ma dopisek 2015? Bo ten chyba kupowałem już w 2016... Nie jestem w sumie pewien, znalazłem go w szafce gdzieś z tyłu. Co prawda datę miał do 25.05.2016... ale to tylko trochę ponad pół roku przeterminowany. Zastanawiałem się czy nie pozwolić mu postać troszkę dłużej.

Smoked Baltic Porter 24* 2015- Browar Widawa

W pierwszym niuchu z butelki dziwnie kwaskowy aromat, potem wyraźna (chociaż nie powalająca intensywnością) przyjemna wędzonka i lekka czekolada.

Ładna, drobna, beżowa piana. W tumblerze piwo oczywiście czarne.

Aromat ze szkła... fascynujący. Cierpko-słodki aromat ciężkiego wina, nuty wiśni, nie wiem jakim cudem cierpkich tanin a la beczka, słodkiej bardzo mlecznej czekolady, oraz przyjemne nuty dymne. Generalnie te nuty ciemnych owoców i wina kojarzą się z pewną dzikością czy beczką, w ciemno obstawiałbym że piwo leżakowało w beczce po czerwonym winie- ale nie leżakowało, nie jest też zakażone.
Niewątpliwie jeden z najoryginalniejszych i najciekawszych aromatów w piwie.

sobota, 7 stycznia 2017

Komes Porter Malinowy

Komes Porter Malinowy- Browar Fortuna

Czyli wersja bardzo dobrego Porteru Bałtyckiego z browaru Fortuna, wielokrotnie nagradzanego. Wersja z dodatkiem soku z malin, leżakowana z wanilią i chili.

Aromat z butelki: okrutnie słodki, przeokrutnie malinowy, pod warstwami soku z malin (takiego domowej roboty soku z malin jaki w zimie się dodaje do herbaty) nuty ciasta czekoladowego, znaczy chciałem powiedzieć, porteru. Palone, trochę kawy zbożowej.

W szkle piwo czarne, praktycznie nieprzejrzyste, piana utworzyła się bardzo ładna, drobna, beżowa, potem nie tak ładnie już dostała średnich bąbelków podczas pękania, ale zdobi szkło i w miarę się utrzymuje. No i szkło raczej z tych szerszych.

środa, 4 stycznia 2017

Vermont IPA- Pinta vs Deer Bear

Zanim na dobre wpadnę w niekończący się korowód porterów bałtyckich, chciałbym wspomnieć o zupełnie innym stylu. Nieoficjalnym, i cholernie kontrowersyjnym. Stylu, w którym miałem okazję spróbować zaledwie kilka piw, ale od razu się zakochałem po uszy.

Chodzi mi o New England IPA. Albo Vermont IPA.
Jest to wariacja na temat IPA, pochodząca ze wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Nie jest to jednak karmelowy East Coast. IPA z Nowej Anglii to bomby. Chmielowo- owocowe bomby.
Są to piwa piekielnie mętne, pachnące jak tona owoców tropikalnych wrzuconych do blendera, czasem z dodatkiem nut w stylu guma balonowa. Znacznie pełniejsze od West Coast IPA, mają fakturę soku, pachną jak sok, i smakują jak tropikalny sok do kwadratu. Jak esencja owoców. Totalna miazga.

wtorek, 3 stycznia 2017

Ciechan Porter + kilka słów o tym, co wyróżnia porter bałtycki

Szlag mnie trafia, kiedy ktoś uwarzy Porter Bałtycki, i wszyscy pieją z zachwytu że smakuje jak RIS. Naprawdę. Uważam że nasz piwowarski skarb Polski, Polskie czarne złoto, jest wbrew pozorom charakterystyczny na tle podobnych do siebie imperialnych stoutów i imperialnych porterów. Co zatem go wyróżnia?

-Najczęściej warzony jest na drożdżach dolnej fermentacji. Oznacza to między innymi wyższe wysycenie (nie wysokie, ale nie powinien być też płaski czy bardzo nisko wysycony).
- nie jest aż tak palony. Nuty kawowe i czekoladowe jak najbardziej na miejscu, ale nie mogą to być jedyne jakie się pojawiają.
-charakterystyczne nuty śliwek, porto, i przede wszystkim czarnego chleba ze śliwką. Czekolada, kawa, kawa zbożowa, lukrecja, kakao- zawsze spoko. Orzechy też mogą być. Wiśnie. Ale czarny chleb, najlepiej właśnie w komplecie ze śliwką, być musi.
-i jeszcze raz wspomnę o nutach śliwek, porto, ale też np sos sojowy- porter bałtycki swoje odleżakować musi. Więc i pachnieć staro powinien.

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Nieznana historia porteru bałtyckiego

Tytułem wstępu.
Tekst jest z roku zeszłego. Jest mocno chaotyczny, pogmatwany i kompletnie nieprofesjonalny, czyli mógłby być wizytówką w jakim stylu ten blog jest prowadzony. Tak naprawdę nie będę wrzucał całości, tylko część historyczną, bo w zmienionej formie krótką opowiastkę o porterach bałtyckich znajdziecie na polskicraft.pl.
Dlaczego powstał ten tekst? No bo wszyscy wiemy jak to wyglądało, były sobie Imperialne Stouty, które eksportowano do Rosji, więc nazywamy je russian imperial stoutami, no i jak przestali je eksportować, no to zaczęto warzyć portery na drożdżach dolnej fermentacji żeby czymś te stouty zastąpić, i tak powstał porter bałtycki.
No tylko że jak popatrzymy na pewne fakty na osi czasu, to zaczyna robić się ciekawiej.
Mi się trochę tych faktów pozbierało, głównie po internetach, więc posklejałem je w zeszłym roku w grafomańskim napadzie radosnej twórczości... I powstało to: